środa, 05 listopad 2014 10:52

MADONNA UBOGICH

 

Był 15 stycznia 1933 roku. Miasteczko

Banneux drzemało pogrążone

w zimowym śnie. Ludzie siedzieli

w domach, ruch panował niewielki.

Nie tylko z powodu mrozu. Powodem było

też powszechne bezrobocie i głęboka

recesja gospodarcza, jaka opanowała

Belgię i niemal całą Europę. W oknie

jednego z domów można było dostrzec

głowę jedenastoletniej dziewczynki.

To Marietta Beco czuwająca przy chorym

niemowlęciu i wyglądająca powrotu

do domu o rok od niej młodszego brata.

 

Rodzice Marietty mieszkali wraz

z siedmiorgiem dzieci w piętrowym, czteropokojowym

domu. Marietta siedziała przy oknie

wychodzącym na drogę i odchyliwszy prześcieradło,

które pełniło rolę zasłony, przebiegała

oczami teren wzdłuż płotu, a potem dalej

– drogę wiodącą do miasta. Nagle jej oczy dostrzegły

jaśniejącą postać. Ktoś stał w warzywniku,

tam, gdzie ojciec uprawiał cebulę i kapustę.

Dziewczynka przetarła zdumione oczy. Widziała

piękną kobietę odzianą w jaśniejącą bielą

suknię, przepasaną szarfą w niepowtarzalnym

kolorze nieba. Postać trzymała w prawej

ręce różaniec, błyszczący tak, jakby wykonano

go z diamentów. Skinęła głową ku Marietcie

i uśmiechnęła się zachęcająco.

 

Dziwne miejsce objawienia

Dziewczynka pomyślała, że to, co widzi,

jest refleksem oliwnej lampy stojącej na stole.

Przesunęła ją więc na bok, wróciła do okna

i raz jeszcze uniosła zasłonę. Postać nie zniknęła.

Mamo, w ogrodzie jest jakaś piękna pani.

Uśmiecha się do mnie! Louise Beco spojrzała

przez okno. Przez chwilę zdawało się jej, że

coś dostrzega, jakieś białe światło przypominające

kształtem ludzką postać. To pewnie

Matka Boża – zażartowała, chcąc zawstydzić

córkę i wróciła do swych zajęć.

Marietta chwyciła różaniec i zaczęła się

modlić. Odmówiła kilka dziesiątków, w czasie

których wargi Matki Bożej również poruszały

się w modlitwie. Nagle Maryja podniosła prawą

rękę i wskazującym palcem zaczęła przyzywać

Mariettę. Ta chwyciła czapkę i płaszcz,

ale jej matka była szybsza. Przekręciła klucz

i w ostrych słowach kazała córce pozostać

w domu. Kiedy rozczarowana dziewczynka

powróciła do okna, postać zniknęła

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 19:44
dr Wincenty Łaszewski

specjalista w zakresie antropologii teologicznej, mariolog.

Najnowsze od dr Wincenty Łaszewski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • redaktor, dziennikarz i publicysta muzyczny

  •  

     Politolog, publicysta, ekspert ekonomiczny, prezes Instytutu Globalizacji.

  • profesor teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, założyciel wspólnoty kontemplacyjnej Słudzy Ducha Pocieszyciela, rekolekcjonista propagujący nabożeństwo do Dycha Świętego 

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions