środa, 01 maj 2019 12:18

Sprawiedliwość i miłosierdzie Boże

Napisał

Czy Bóg swoją wszechmocą mógłby unieważnić zło, jakie ludzie wyrządzili? Oczywiście. Dzięki swojej wszechmocy Bóg może zrobić wszystko. Sprawiedliwość Boża decyduje jednak o tym, że każde zło musi być osądzone.

Wszystko, co człowiek dostał od Boga, musi być używane zgodnie z wolą Bożą, a nie dowolnie, według ludzkiego uznania. Jeśli człowiek zniszczył otrzymane dary – np. zdrowie – Bóg mu ich nie zwróci, choć Jego wszechmoc pozwala na to. Byłoby to jednak sprzeczne z Bożą sprawiedliwością. Bóg chce nauczyć człowieka tej sprawiedliwości, chce także ukazać mu, jak wielka jest waga odpowiedzialności za własne czyny. Okazuje w ten sposób swą ojcowską – a zatem wymagającą – miłość do człowieka. Należy przy tym zaznaczyć, że choć miłość i miłosierdzie są „wyższą sprawiedliwością”, to nie znoszą one skutków samej sprawiedliwości, czyli porządku rzeczywistości, w której Bóg ustanowił różnicę pomiędzy dobrem i złem. Raczej uzupełniają sprawiedliwość w ten sposób, że Bóg niweczy konsekwencje wieczne grzechu ludzkiego, zaś człowiek musi odcierpieć konsekwencje doczesne. Potwierdzają to słowa z Księgi Wyjścia:

Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz niepozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków, aż do trzeciego i czwartego pokolenia (Wj 34, 6-7).

Miłosierny Ojciec

Obraz relacji miłości Boga do Jego sprawiedliwości odnajdujemy w przypowieści o synu marnotrawnym. Ojciec nie posyła synowi pieniędzy, gdy ten cierpi głód, ani też nie daje mu majątku po przyjęciu do domu. Dla tego dziecka bogactwa materialnego już nie ma, druga bowiem część majątku ojca należy do starszego syna. Ojciec byłby niesprawiedliwy, gdyby ją uszczuplił, dając z niej coś młodszemu. Jest sprawiedliwy, więc nie zwraca synowi tego, co roztrwonił. Kierując się miłosierdziem, przywraca mu jednak to, co najważniejsze – synowską godność, nakładając mu pierścień, sandały i szatę. I dając mu utrzymanie, jak sugeruje opowieść ewangeliczna.

W Ewangelii czytamy, że ojciec podzielił majątek między synów, więc sobie nic nie zostawił. U Boga jest inaczej, bo Jego majątek jest nieskończony i choćby dał komuś wszystko, co istnieje, to swych bogactw nie uszczupli. Jednak Bóg chce nas nauczyć, że to, co otrzymaliśmy od Niego jako depozyt, nie jest przeznaczone do zabawy, nie można tego marnotrawić, lecz nauczyć się mądrze i odpowiedzialnie owym darem zarządzać.

Ks. Grzegorz Świercz

mgr inż. (elektronika, łączność na WAT), porucznik Marynarki Wojennej; obecnie kapłan diecezji radomskiej, teolog duchowości

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • architekt, w latach 1989–2013 był masonem w Międzynarodowym Mieszanym Zakonie Wolnomularskim „Le Droit Humain”

  • biblista, członek Instytutu Nauk Biblijnych, rektor Wyższej Szkoły Teologicznej w Wiedniu, egzorcysta archidiecezji wiedeńskiej

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions