czwartek, 01 czerwiec 2017 20:29

Pójść w nieznane – tam, gdzie prowadzi mnie Bóg

Napisał

O medytacji chrześcijańskiej z karmelitą bosym o. Pawłem Hańczakiem rozmawia Andrzej Grządkowski.

Jak ważna jest medytacja dla wspólnoty Karmelu?

Można powiedzieć jednym słowem, że Karmel to modlitwa. Zadaniem karmelity czy karmelitanki jest podejmowanie różnych jej form, w tym oczywiście także modlitwy medytacyjnej, brewiarza, eucharystii, różańca. Modlitwy medytacyjnej jest u nas bardzo dużo, około dwóch godzin dziennie, ponieważ zadaniem karmelitów jest modlitwa za papieża, kapłana, biskupa ordynariusza, dusze w czyśćcu cierpiące, za tych, którzy są pogrążeni w grzechach ciężkich. Kiedyś policzyliśmy i okazało się, że w nowicjacie modlitwa trwa każdego dnia pięć i pół godziny, z czego dwie godziny to modlitwa medytacyjna. Medytacja chrześcijańska ma doprowadzić do spotkania i wejścia w relację, do nawiązania więzi z konkretną, żywą Osobą. Gdyby było inaczej, jeśli modlitwa nie prowadziłaby do spotkania, byłby to tylko wstęp do modlitwy chrześcijańskiej lub nawet w ogóle nie byłaby to modlitwa.

Dlatego medytacja karmelitańska odbywa się rano i wieczorem. To ona ma sprawić, że cały dzień przeżywa się z Panem Bogiem.

Jan Paweł II w „Przekroczyć próg nadziei” powiedział, że mistyka karmelitańska rozpoczyna się tam, gdzie kończy się medytacja buddyjska. Na czym polega medytacja chrześcijańska?

Istnieją różne szkoły zakonne, ale, paradoksalnie, przygotowaniem dalszym jest życie człowieka. Nie wchodząc w konkretne formy modlitwy czy komentarze, jeżeli w życiu jest zamieszanie, a człowiek nie żyje w prawdzie, nie ma mowy, by mógł medytować.

Czyli warunkiem medytacji jest dobre życie. Ale czy to nie modlitwa medytacyjna ma prowadzić do dobrego życia?

To biegnie w dwóch kierunkach. Święta Teresa w „Twierdzy wewnętrznej” pokazuje, że jeśli ktoś się modli, jego życie będzie stawać się lepsze, a jeśli życie będzie lepsze, to modlitwa się rozwinie. Modlitwa medytacyjna ostatecznie doprowadzi człowieka blisko Pana Boga. Bóg może dać człowiekowi, który nie wiadomo w jakich grzechach jest pogrążony, jakieś nadzwyczajne łaski na moment, po to, żeby ten człowiek się nawrócił. Nie powiedziałbym, że życie musi być dobre, by móc się modlić. Ale żeby dobrze medytować i żeby to było prawdziwe spotkanie i zawierzenie, życie musi być przejrzyste. Inaczej stworzymy iluzję i zaczniemy coś udawać.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • dyrektor Pallotyńskiej Szkoły
    Nowej Ewangelizacji
    i moderator generalny wspólnoty
    „Przyjaciele Oblubieńca”

  • Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen.

Już 33 pozycje


Powered by JS Network Solutions