środa, 30 listopad 2016 08:34

Jak medytować po chrześcijańsku?

Napisane przez O. dr hab. Piotr Piasecki

Wszystkie chrześcijańskie metody medytacji mają jeden cel: doprowadzić do spotkania z Bogiem w Jezusie Chrystusie. Są więc one tylko przewodnikami w modlitwie.

Więź z Chrystusem, dążenie przez praktyki medytacyjne do zjednoczenia z Bogiem może i powinno opierać się na jakichś konkretnych metodach, czyli zespole norm (wskazań) praktycznych i psychologicznych. Normy te mają na celu ukierunkowanie duszy na Boga oraz prowadzenie jej do zjednoczenia z Nim. Są one udzielane wielu ludziom, zwłaszcza początkującym. Chodzi o to, by pouczyć ich o tym, jak mają postępować, aby wejść w modlitwę, wytrwać w niej, uzyskać korzyść duchową.

 

Medytacja a kontemplacja

Często problem metody medytacji chrześcijańskiej sprowadza się do kwestii bierności i aktywności człowieka w modlitwie Stąd można spotkać się ze stwierdzeniem, że kontemplacja jest stanem, w którym dusza pozostaje bierna pod wpływem łaski Bożej, natomiast w medytacji jest zwykle aktywna. W medytacji kładziony jest akcent na wysiłek człowieka. Zwieńczeniem tego wysiłku ma być łaska Boża jako nagroda za trud (jest to jednak błąd pelagianizmu, który uczył, że ludzie mogą osiągnąć zbawienie dzięki swojemu wysiłkowi). Jednakże – przy kontemplacji – działanie Ducha Świętego wykluczałoby całą ludzką aktywność.

W rzeczywistości jednak trud włożony w życie modlitewne nie powoduje przeciwstawienia się działaniu łaski, która stanowi zasadę życia duchowego. Ponadto działanie Boga nie usuwa naszej aktywności. Ludzkie działanie ulega rozwojowi, o ile działa w człowieku łaska Boża. W związku z tym medytacji nie można całkowicie przeciwstawiać kontemplacji, gdyż oznaczałoby to, że nasza aktywność jest odwrotnie proporcjonalna do działania Boga. Święty Paweł wskazuje na właściwe zrozumienie tej kwestii: Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem (…). Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania (Flp 2, 12-13).

W medytacji chrześcijańskiej wysiłek ludzki jest niezbędny, jednak zbiega się on z działaniem Boga, który powoduje, że modlitwa może w ogóle zaistnieć. Działanie człowieka jest jedynie współdziałaniem z Duchem Świętym. On pobudza cały trud medytacyjny i nim kieruje oraz przyczynia się z nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami (Rz 8, 26). Z tego powodu nie istnieją żadne metody, które niezawodnie i mechanicznie wywoływałyby medytację. Niestety, coś takiego sugerują często metody dalekowschodnie.

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 grudzień 2016 07:49

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Pochodzi z parafii Niegowić. Jest dyrektorem agencji informacyjnej Vatican Service News w Rzymie. Jako dziennikarz brał udział w pielgrzymkach Jana Pawła II i Benedykta XVI, wchodząc w skład Volo Papale. Jest autorem kilku książek i filmów dokumentalnych oraz założycielem i opiekunem charyzmatycznych grup modlitewnych we Włoszech, którym patronuje bł. Jan Paweł II. Był bliskim współpracownikiem śp. bpa Pavla Hnilicy. Obecnie jest jednym z najbliższych współpracowników kard. Ivana Diasa, byłego prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów i Krzewienia Wiary.

  • prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 

  •  

    krajowy duszpasterz powołań, specjalista profilaktyki i terapii uzależnień, publicysta

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions