wtorek, 31 maj 2016 23:41

Matka „najstarszej córy Kościoła”

Zasługą św. Klotyldy było nawrócenie na katolicyzm jej męża Klodwiga, potężnego władcy Franków. Przyjęcie chrztu przez przedstawiciela dynastii Merowingów uczyniło z Francji kolebkę średniowiecznej wspólnoty chrześcijańskiej.

 

Klotylda urodziła się ok. 474 r. Pierwsze pewniejsze fakty z jej życia pochodzą z czasów, gdy miała mniej więcej 20 lat. Około 493 r. król Franków Klodwig posłał na dwór burgundzki poselstwo z prośbą o rękę Klotyldy. Klodwig chciał w ten sposób pozyskać sprzymierzeńców przeciw groźnym Wizygotom. Ówczesny król i zarazem opiekun księżniczki Gundobad przystał na tę propozycję. Niedługo potem na dworze w Soissons odbył się ślub narzeczonych.

Katolicki chrzest Klodwiga

Klodwig, wbrew temu co zapisał św. Grzegorz z Tours, nie był najprawdopodobniej poganinem. Wyznawał popularny wśród germańskich przywódców arianizm. Herezja ta głosiła, że jedynie Ojciec jest niezrodzony i bez początku, Syn natomiast był pierwszym stworzeniem i zaistniał w czasie. Władca Franków pragnął zatem związać się z Klotyldą także z powodów religijnych. Niebagatelną rolę odegrał w tym procesie Remigiusz, bp Reims, który od lat utrzymywał ożywione kontakty z dworem frankijskim. Ów niesłychanie zdolny duchowny i późniejszy święty Kościoła katolickiego był znakomitym dyplomatą i politykiem. Chciał odciągnąć ambitnego monarchę frankijskiego od ariańskiej herezji. Należy przypuszczać, że w tym celu roztaczał przed nim pociągającą wizję opanowania całej Galii. Zwierzchnictwo Klodwiga miało oprzeć się na katolicyzmie. Remigiusz przekonywał władcę Franków, że w podbiciu wszystkich ariańskich sąsiadów może zyskać pomoc cesarza bizantyjskiego. Niewykluczone, że bp Reims liczył na pomoc wychowanej po katolicku i pobożnej księżniczki z sąsiedniego kraju, aby przekonać króla do tego planu. Ścisła współpraca Remigiusza i królowej Klotyldy wydała owoce. Zapewne w Boże Narodzenie (choć nie mamy pewności, czy w 496, 498 lub nawet w 507 bądź 508 r.) odbył się chrzest Klodwiga. Razem z władcą przyjęło go kilka tysięcy wojowników. Wydarzenie to miało miejsce we wspaniale przystrojonej i wypełnionej tłumami katedrze w Reims. Tym, który namaścił królewskie czoło, był sam bp Remigiusz. Tak oto dokonało się wydarzenie, które uczyniło z Francji jedną z najwspanialszych katolickich monarchii.

Ostatnio zmieniany środa, 01 czerwiec 2016 08:44
Jerzy Adam Świdziński

autor książek, publicysta.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions