środa, 30 wrzesień 2015 20:53

Nowenna niezwykłej skuteczności

Napisał

Czy coś zmieniło się w obietnicy danej przez Maryję? Absolutnie nic. Słowa Matki Bożej Pompejańskiej są nadal aktualne! Na stronie internetowej www.pompejanska.rosemaria.pl znajdziemy już ponad 3500 świadectw.

 

Wanda ze Starogardu Gdańskiego dziękuje Maryi za cudowne uzdrowienie z raka piersi. Kolejne chemioterapie nie przynosiły poprawy, sytuacja była dramatyczna. Kobieta zaczęła odmawiać nowennę pompejańską. Cud był spektakularny. Po guzie pozostało jedynie wgłębienie, nie ma przerzutów. Podczas badania kontrolnego lekarz pogratulował Wandzie wspaniałych wyników. Matka Boża ratuje nie tylko zdrowie. Podnosi także z ruin finansowych. Mieliśmy wraz z mężem więcej długów niż włosów na głowie – pisze Ewa. Kiedy odnalazłam w Internecie nowennę pompejańską, postanowiłam ją odmówić. I choć nie było łatwo, przez cały czas miałam przekonanie, że wszystko dobrze się ułoży. I rzeczywiście, mąż znalazł dobrze płatną pracę. Udało się nam wyjść na prostą.

 

Cudowne uzdrowienie Fortunatyny

A wszystko zaczęło się… 131 lat temu w Neapolu. W pałacu rodziny Agrellich rozgrywał się dramat. Umierała córka kapitana Agrelliego, 21-letnia Fortunatyna. W tym samym czasie młody adwokat Bartolo Longo szukał sposobów na pozyskanie darczyńców na budowę kościoła pod wezwaniem Królowej Różańca Świętego z Pompejów. Ten były spirytysta i satanista w chwili kryzysu duchowego obiecał Najświętszej Dziewicy, że nie opuści Doliny Pompejańskiej, aż nie rozszerzy w niej modlitwy różańcowej. Tym samym wypełniał słowa bł. Alana de Rupe: Kto szerzy różaniec, ten będzie zbawiony! Słowa te usłyszał w swoim sercu w dramatycznej chwili kryzysu wiary. Kiedy Fortunatyna dowiedziała się o budowie świątyni w Pompejach, zaczęła modlić się do Pompejańskiej Królowej Różańca. Na prośbę rodziny Bartolo przywiózł do domu Agrellich medalik i kopię obrazu Maryi. Dziewczyna przyrzekła wtedy, że gdy zostanie uzdrowiona, uda się do Pompejów i przekaże ofiarę na budowany kościół. Upłynęło jednak nieco czasu wypełnionego cierpieniem, zanim pojawiła się nadzieja na poprawę losu Fortunatyny. Jednego razu dziewczynie ukazała się Matka Boża, która powiedziała: Modliłaś się do Mnie pod różnymi wezwaniami i zawsze odbierałaś łaski. Teraz, gdy wzywasz Mnie pod imieniem Królowej Różańca Świętego z Pompejów, które jest Mi bliższe ponad wszystkie inne, nie mogę ci odmówić. Odpraw trzy nowenny, a wyzdrowiejesz. Pomimo modlitwy zapowiedziany cud nie następował. Co więcej, stan chorej stopniowo się pogarszał. Gdy rodzina zaczęła upadać na duchu, Maryja przyszła z pocieszeniem w kolejnym objawieniu. Przekazała Fortunatynie zagadkowe słowa: Gdy wszyscy zwątpią w twoje uzdrowienie, ty tym bardziej w to ufaj. W ostatnim widzeniu, które miała dziewczyna, Matka Boża przekazała wiadomość także dla nas. Po wszystkie czasy obiecała: Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na Moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne. Chora nieustannie odmawiała różaniec. Wierzyła w obietnicę Królowej Różańca z Pompejów, choć rodzina szykowała się już do jej pogrzebu… W końcu nastąpił cud! Całkowite i nagłe uzdrowienie Fortunatyny dokonało się 8 maja  1884 r. Potwierdziło to wielu świadków, w tym lekarze i sam Bartolo Longo, który potem spisał historię cudu w swojej książce „Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach”.

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 październik 2015 10:42
Marek Woś

redaktor naczelny
czasopisma „Królowa
Różańca Świętego”

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions