wtorek, 01 wrzesień 2015 17:49

Wspomożycielka wiernych

Napisał

Święty Jan Bosko, włoski kapłan, założył zgromadzenie zakonne Societas Sancti Francisco Salessi (salezjanie). Znany jest ze swych proroczych snów i wielkiego nabożeństwa do Maryi, która obdarzyła go osobistymi spotkaniami.

 

U podstaw wielkiej miłości Jana Bosko do Najświętszej Panny leżała wyniesiona z rodzinnego domu tradycyjna religijność, przede wszystkim zaś gorąca pobożność maryjna jego matki. Małgorzata Bosko nie ograniczała się do kochania Matki Bożej i modlitwy na różańcu. Z Maryją wiązała wszystkie swoje życiowe sprawy: codzienne trudy, małe radości, troski i obawy. Wszystko, na co składało się Jej życie, i wszystko, co było dla niej ważne, poświęcała Maryi. Tak samo jej syn Jan. Jednocześnie była to pobożność milcząca, nie na pokaz. To, co najważniejsze, działo się w zamkniętej izdebce jej serca. Nasz przyszły święty dowiedział się o tajemnicy matczynego serca, tej związanej z nim samym, dopiero wtedy, kiedy opuszczał rodzinny dom i wyruszał do seminarium. Usłyszał wówczas od swej matki dziwne zwierzenie: Kiedy się urodziłeś, poświęciłam cię Błogosławionej Dziewicy. Kiedy zacząłeś nauki, poleciłam ci nabożeństwo do tej Matki. I teraz polecam ci, żebyś do Niej całkowicie należał... Bo poświęcić się Maryi to w konsekwencji należeć do Niej bez reszty. Więcej, Małgorzata chciała, by jej syn przyjął jako swoją jej duchowość – ten największy skarb, jaki mogła ofiarować mu na drogę. Wiedziała, że prawdziwa pobożność maryjna jest gwarancją szczęścia. Etapy duchowego rozwoju „przy Maryi” Jan wszedł w sferę maryjnego blasku już jako 9-letni chłopiec. Co więcej, pierwszy krok uczynił nie on, lecz niebo. W swej dziecięcej wizji otrzymał od Jezusa zapewnienie: Dam ci Mistrzynię, pod której kierunkiem zdołasz zdobyć mądrość, bez której wszelka mądrość staje się głupotą. Potem szukał tej „Mistrzyni”. Najpierw w rodzinnej okolicy, w której oddaje się kult Madonnie Zamkowej z Castelnuovo. Potem u boku Matki Bożej Bolesnej, gdy przebywał w Monducco. Następnie u Pani Łaskawej i Różańcowej z Chieri, wreszcie – Pocieszenia w Turynie. Do Tej ostatniej mówił w modlitwie 25 listopada 1856 r., kiedy zamknął oczy swojej ziemskiej matce Małgorzacie: A teraz Ty musisz zająć to puste miejsce. Pierwszy etap pobożności maryjnej ks. Jana Bosko jest podobny do tej fazy pobożności, na której znajduje się większość z nas. Na tym etapie nabożeństwo do Matki Najświętszej polega na rozmowach z Maryją przez odmawianie modlitw, przede wszystkim aktów strzelistych, ulubionych formuł modlitewnych, różańca, Litanii Loretańskiej. Na tym etapie ks. Bosko czcił Maryję jako swą ukochaną Matkę, dziękował Jej za otrzymywane łaski i prosił Ją o pomoc. Później wstąpił na wyższy poziom nabożeństwa maryjnego. Już nie oczekiwał od Maryi pomocy, już nie błagał Jej o łaski. Teraz chciał dać się Jej prowadzić i przyjmować od Niej tylko to, czego Ona sama pragnęła mu udzielić. Wiedział, że Ona pragnie doprowadzić go do nieba i im mniej będzie ingerował w Jej plany, tym pewniej i szybciej tam dotrze. Na tym etapie ofiarował się przez Nią Jezusowi. Jan Bosko ukazuje nam dalszą drogę. Okazuje się, że kolejnym etapem nabożeństwa maryjnego jest dostrzeżenie roli Maryi Niepokalanej w walce z zakusami szatana atakującego Kościół, hierarchię, seminaria i zakony. W połowie XIX w. Niepokalana staje się (przede wszystkim dzięki objawieniom przy Rue du Bac i w Lourdes oraz przez ogłoszenie w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu) symbolem zwycięstwa nad masonerią, herezją i indyferentyzmem. Ksiądz Bosko zrozumiał, że Maryja, wzywana tym tytułem, odniesie zwycięstwo w walce z wrogami Kościoła. Dla przyszłego świętego stała się Ona drogą ku zwycięstwu, a jednocześnie idealnym wzorcem dla swoich wychowanków i wszystkich tych, którzy pytali go, jak żyć. Każdemu będzie powtarzał: Jest prawie niemożliwą rzeczą iść do Jezusa bez pośrednictwa Maryi. Tak, główna droga do nieba prowadzi przez Niepokalaną. Od kultu Maryi Niepokalanej był już zaledwie krok do oddawania czci Maryi jako Wspomożycielce Wiernych. Przełomowym momentem dla wielkiego czciciela Matki Bożej była wizja dwóch kolumn. Obok wielkiej kolumny zwieńczonej Hostią stała niższa z figurą Maryi Niepokalanej i napisem: Wspomożenie Wiernych. Już samo zestawienie tytułów: Niepokalanej i Wspomożycielki było dla ks. Bosko natchnieniem do jeszcze gorliwszego związania pobożności maryjnej z odnową Kościoła.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 19:49
dr Wincenty Łaszewski

specjalista w zakresie antropologii teologicznej, mariolog.

Najnowsze od dr Wincenty Łaszewski


Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • egzorcysta archidiecezji Milwaukee, USA. Założyciel i wykładowca Instytutu „Papieża Leona XIII”, który zajmuje się kompleksowym szkoleniem egzorcystów i kapłanów posługujących modlitwą o uwolnienie

  • egzorcysta diecezji warszawskiej

  •  

    historyk idei, socjolog, publicysta, redaktor kwartalnika „Christianitas”.

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem