piątek, 02 listopad 2012 00:03

Pseudoegzorcyści

Po konsultacji z kolegą – wówczas też początkującym psychotronikiem – postanowiliśmy dokonać egzorcyzmu. Udało się, co zszokowało mnie jeszcze bardziej niż wcześniejsze zachowanie owej dziewczyny. (…) Brała ona udział w seansach spirytystycznych, po których życie straciło dla niej sens.
Newage’owska duchowość Autor tej wypowiedzi przyznaje, że długo nie wierzył w duchy i opętanie, a zdobyte wyższe wykształcenie pedagogiczne i psychologiczne wystarczało, by uznawać zaburzenia opisywane jako opętanie za chorobę psychiczną. Celem egzorcyzmów – jak uważa – jest wypędzanie duchów z ciał osób żyjących. Chociaż niektórzy mówią też o egzorcyzmowaniu demonów i nawet samego Szatana. Ja jednak wolę owe teorie traktować jak bajki dla niegrzecznych chrześcijan. Do całej bowiem chrześcijańskiej koncepcji opętania demonicznego podchodzi ironicznie. Nie jest w tym odosobniony. Wielu ludzi, zajmując się zawodowo „odganianiem duchów”, nazywa siebie „egzorcystami” i reklamuje się na stronach internetowych. Udzielają oni wywiadów telewizyjnych, piszą książki.
Instruktorzy stawania się egzorcystą uwalniają nie tylko od duchów. Ośmieszając ekspiacyjne cierpienie katolickich świętych, kształtują obraz Boga swoich pacjentów czy nowych adeptów w fachu: Wybacz, ale jako egzorcystka muszę cię trochę rozczarować. Druga strona pełna jest takich naiwnych jak ty, cierpiących dla Boga, aby dostrzegł, jacy są biedni i jak cierpieli za życia. Jeśli nie zmienisz swego wyobrażenia o cierpieniu za życia i o życiu po śmierci, takie samo rozczarowanie czeka i ciebie.

 

 

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 17:17

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions