niedziela, 09 marzec 2014 01:00

Seks narzędziem sterowania

Napisane przez Witold Araszkiewicz

Z dr. Michaelem Jonesem, amerykańskim pisarzem katolickim, autorem książki „Libido dominandi. Seks jako narzędzie kontroli społecznej” rozmawia Witold Araszkiewicz.

 

Co to znaczy „libido dominandi”?

Zwrot pochodzi z dzieła św. Augustyna „Państwo Boże”. Augustyn opisuje historię człowieka jako wybór pomiędzy państwem Bożym a państwem człowieka. Państwo Boże zasadza się na miłości Boga aż do wygaszenia własnego „ja”, a państwo człowieka polega na miłości własnej aż do wygaszenia Boga. Konstytucją państwa Bożego jest zasada miłości bliźniego i wzajemna służba, zaś w państwie człowieka zasada jest przeciwna. Jest nią właśnie libido dominandi, a więc pragnienie dominacji nad drugim człowiekiem dla własnej korzyści. Jeśli kultura chrześcijańska odwraca się od państwa Bożego, co miało miejsce m.in. podczas rewolucji francuskiej, to jedyne miejsce, do którego można się udać, to państwo człowieka. Stając się obywatelem w państwie człowieka, nabywa się nową zasadę funkcjonowania, którą jest właśnie libido dominandi.

 

Ludzi można zdominować na różne sposoby, mniej lub bardziej subtelne. Weźmy Polskę po II wojnie światowej. Poddano ją barbarzyńskim formom kontroli w sowieckim stylu; jej przejawem było wprowadzenie czołgów i Armii Czerwonej. Skutkowało to oczywistym przekonaniem Polaków o dokonanym podboju. Jednak wraz z upadkiem komunizmu zasada kontroli nie uległa zmianie, zmienił się tylko sposób jej stosowania. Tym razem z Zachodu przyszła bardziej wyrafinowana forma kontroli, która polega na manipulacji namiętnościami człowieka.

 

Do najbardziej subtelnych oddziaływań tego rodzaju należy tzw. wyzwolenie seksualne. W tym przypadku człowiek nie ma świadomości manipulacji, a raczej przekonanie, że zaspokaja własne pragnienia. Tego właśnie zagadnienia dotyczy moja książka. Jest to ważne szczególnie teraz, w czasie kryzysu związanego z wychowaniem seksualnym, a więc z wdrażaniem polityki genderyzmu. Unia Europejska, która jest dziś wrogiem nadchodzącym z Zachodu, stara się narzucić Polsce niezwykle wyrafinowaną formę kontroli. Czasem nazywa się ją „wychowaniem seksualnym”, czasem „wolnością słowa” i wieloma innymi określeniami. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to forma kontroli.

 

 

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 09:48

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions