wtorek, 03 wrzesień 2019 08:13

Mecz o wszystko

Sport w erze nowożytnej wiele razy stawał się terenem ideologicznej ekspansji. Przykładem mogą być choćby Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 czy w Moskwie w 1980 roku. Nie skończyło się to bynajmniej z upadkiem totalitaryzmów. Także dziś ideologia wkracza do sportu, choć w inny sposób i pod innymi sztandarami.

W dzisiejszym świecie coraz częściej mamy do czynienia ze sporami cywilizacyjnymi, kulturowymi, ideowymi i obyczajowymi, w których celem ataków staje się wolność słowa, sumienia i wyznania. Te starcia stawiają nas przed pytaniem o granice swobody wypowiedzi we współczesnych demokracjach liberalnych. Oficjalnie w tym systemie nie ma cenzury. Istnieje jednak inny mechanizm dyscyplinowania uczestników debaty publicznej, by nie wypowiadali poglądów niezgodnych z dogmatami poprawności politycznej. Coraz częściej dotyczy to nawet znanych osobistości, które z racji swej pozycji zawodowej i towarzyskiej znajdują się tak wysoko na drabinie społecznego prestiżu, iż nie powinny one podlegać tego typu presji. Okazuje się jednak, że nie pomaga im to wcale uniknąć agresji ze strony zorganizowanych grup ideologicznego nacisku. Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej na przykładzie dziedziny postrzeganej zazwyczaj jako neutralna światopoglądowo, czyli sportu. Przenieśmy się na dalekie Antypody, by zapoznać się z historią jednego z najpopularniejszych sportowców w Australii.

Żółta kartka

30-letni Israel Folau to 73-krotny reprezentant drużyny narodowej w rugby. Zawodnik o ciemnej karnacji skóry urodził się na przedmieściach Sydney, lecz jego rodzice pochodzą z wysp Tonga na Oceanie Spokojnym. Sam jest zdeklarowanym chrześcijaninem, często demonstrującym w internecie swe przywiązanie do wiary.

Kiedy w 2017 roku w Australii odbywało się referendum o nadaniu przywilejów małżeńskich parom jednopłciowym, tamtejsze federacje futbolu, krykieta i rugby poparły postulaty środowisk gejowskich. Podobnie postąpiły władze australijskiej ligi rugby. Folau był wówczas jedynym, który wyłamał się z tego frontu jedności. Napisał na Twitterze, że choć szanuje wszystkich ludzi, to jednak nie może poprzeć proponowanych rozwiązań prawnych dla związków homoseksualnych. Jego wpis wywołał wówczas medialną burzę, która szybko ucichła, przyćmiona przez referendalne zwycięstwo środowisk LGBT. W 2018 roku Folau znów wypowiedział się na ten sam temat i tym razem rozpętało się istne piekło – być może dlatego, że sportowiec poruszył właśnie temat piekła. Gdy jeden z fanów zapytał go na Instagramie, jaki jest – według niego – Boży plan dla homoseksualistów, odpowiedział krótko: „Piekło… póki nie wyrzekną się swoich grzechów i nie nawrócą do Boga”. Na rugbistę spadła fala olbrzymiej krytyki. Poczuł się wówczas wezwany, by precyzyjniej wyjaśnić swoje stanowisko.

Grzegorz Górny

reporter, eseista, publicysta, reżyser, producent filmowy i telewizyjny. Założyciel i redaktor naczelny kwartalnika „Fronda” (do maja 2012), redaktor naczelny tygodnika „Ozon” (2005-2006), autor wielu książek, albumów, licznych artykułów. Jest laureatem wielu nagród dziennikarskich, filmowych i wydawniczych.
W 2011 r. Prezydent Węgier Pál Schmitt odznaczył Grzegorza Górnego Rycerskim Krzyżem Zasługi dla Republiki Węgierskiej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions