środa, 27 luty 2019 09:41

To nie my rozdajemy karty.

Napisał

O sensie cierpienia

z dr Małgorzatą Kostek, psychologiem, psychoterapeutą z Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia, rozmawia dr Paweł Sokołowski

 

Czym jest cierpienie z punktu widzenia psychologii?

Cierpienie w większości kojarzy się z bólem doświadczanym w różnych wymiarach ludzkiej egzystencji: fizycznym, psychicznym, duchowym. Czasem występuje tzw. ból wszechogarniający. Osoba może doświadczać bólu na każdej płaszczyźnie istnienia.

Czy ból i cierpienie można stopniować?

W przypadku każdej osoby sprawa wygląda inaczej.

Czy cierpienie psychiczne bądź duchowe może być trudniejsze do zniesienia niż fizyczne?

Może. Zależy to od konstrukcji osoby. Są ludzie bardzo odporni na ból cielesny. Decydują się np. na wiele zabiegów bez znieczulenia. Jednak dużo trudniej przychodzi im znieść cierpienie w sferze psychicznej czy duchowej. Ponadto wiele zależy od ich dotychczasowego życia.

Czy istnieje różnica między cierpieniem dziecka a cierpieniem osoby dorosłej?

Różnica jest taka, że dzieci – i to jest piękne, chciałabym się tego od nich nauczyć – są zawsze skoncentrowane na „tu i teraz”…

To znaczy?

Żyją każdą chwilą w pełni, tą chwilą, która jest. Natomiast dorośli wybiegają w przyszłość. Wiele cierpienia spowodowane jest tym, że dorośli albo patrzą w przód, albo odwracają się za siebie. Dzieci tego nie robią. Są od tego wolne. Rozpamiętywanie tego, co było, albo tego, co będzie, skutkuje nadmiernym zamartwianiem się, niekiedy przed czasem. To wszystko odbiera energię. Powoduje, że nie jesteśmy obecni na sto procent w dniu dzisiejszym, przy sobie, przy życiu, lecz niejako rozdzielamy się na kawałki.

Ale czy chęć przewidywania nie jest objawem dorosłości?

Z jednej strony tak, ale jeśli nie mamy na coś wpływu, a tylko się martwimy, to czy to nam służy? Dopóki możemy czemuś zaradzić, to taka postawa ma sens. Jeśli ktoś dowiaduje się, że np. jest chory na chorobę nieuleczalną – i to postępującą – może usiąść i już w tym momencie zakończyć swoje życie, wycofać się z niego, czekać na śmierć; albo można przeżyć to życie, które mu zostało, w maksymalnie pełny sposób. Dzieci tak właśnie robią i nawet o tym nie myślą. One mają tę zdolność, dar.

dr Paweł Sokołowski

teolog, historyk, redaktor

Najnowsze od dr Paweł Sokołowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions