środa, 30 listopad 2016 10:04

Czy można łączyć wschodnie praktyki duchowe z chrześcijaństwem?

Napisane przez Dr hab. Włodzimierz Wilowski

Gdy mówimy o zagrożeniach duchowych, na ogół mamy na myśli niebezpieczeństwa związane z okultyzmem, magią, mediumizmem. Rzadziej wskazuje się na religie Dalekiego Wschodu i związane z nimi praktyki, jak reiki, joga, medytacja transcendentalna. Jeszcze rzadziej wskazuje się na buddyzm.

Bardzo rzadko podnosi się problem zagrożeń płynących bezpośrednio od niektórych duchownych katolickich, bezkrytycznie łączących elementy praktyk duchowych wschodnich i chrześcijańskich.

 

Zachód interesuje się Wschodem

W najbardziej kontrowersyjnym ezoterycznym tantryzmie hinduskim występuje Kauliupaniszada (upaniszady to końcowa część Wed, czyli hinduskiej literatury objawionej, literatury świętej) z komentarzem Bhaskararaji (myśliciela). Tekst omawia stanowiska filozoficzne i cele religijne kultu. Bhaskararaji uznał, że w całości jest to tekst, który nie dostarcza punktów wyjścia do kolejnych rozważań (należy go przyjąć bez analizy). Może stanowić przestrogę dla nauczycieli religijnych, którzy mieszają ze sobą elementy obcych doktryn i światopoglądów. W jakimś sensie można go odnosić do przesłania zawartego w Ewangeliach według św. Mateusza (Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych – Mt 24, 24 ) oraz św. Marka (por. Mk 13, 22), choć najpełniej oddanych w Drugim Liście św. Piotra (Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę – 2 P 2, 1). Tekst ze wspomnianej upaniszady jest następujący: Nawet jeśli ktoś jest kapłanem, to jeżeli występuje przeciwko własnej tradycji, nie należy cenić go jako autorytetu. Oznacza to, że nie należy bez zastrzeżeń obdarzać go zaufaniem. (…) Autorytet to coś, czym obdarza się z przekonaniem.

Jakie są przyczyny i źródła zainteresowania ludzi Zachodu, w tym chrześcijan, praktykami i metodami wschodnimi? Pierwsza jest osobista. Człowiek stanowi istotę duchowo- -cielesną. Nie istnieje inne spełnienie w jego życiu niż poprzez rozwijanie własnej duchowości. Druga przyczyna wskazuje, że rozwój cywilizacyjny świata zachodniego wywiera przemożny wpływ na człowieka. Niestety, człowiek bywa traktowany instrumentalnie, a jego zachowania, potrzeby i pragnienia są mu często narzucane. Jedna i druga płaszczyzna ukierunkowuje człowieka na samorealizację w sferze duchowości. Paradoksalnie jest to na ogół duchowość nastawiona na osobiste doświadczenie czy raczej doznanie.

Schematy myślowe, utrwalane w kulturze zachodniej, choć błędne, rzekomo wskazują na racjonalizm zachodni, który ma stanowić opozycję do duchowości wschodniej. Można mieć wrażenie, że cywilizacja zachodnia, choć wyrosła na chrześcijaństwie, odrzuca je jako przeszkodę w procesie globalizacji, który potrzebuje nowej, podporządkowanej świadomości społecznej bez religii.

Rozpowszechniony jest też pogląd o zubożałej i mało atrakcyjnej duchowości chrześcijańskiej. Przeciwstawia się ją często głębi i bogactwu praktyk medytacyjnych Wschodu. W świecie zachodnim pojawiła się tendencja poszukiwania punktów wspólnych medytacji oraz praktyk mistycznych chrześcijańskich i wschodnich. Mają one pogłębiać chrześcijaństwo. W praktyce podważają jednak ewangeliczne przesłanie o jego wyłączności na drodze do zbawienia. Poza tym wyjątkowość doświadczenia indywidualnego stawia się ponad zbawczą rolę Jezusa Chrystusa

Jak doszło do tego, że społeczeństwa chrześcijańskie otwarły się na praktyki wschodnie? Trudno krótko odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością wpływ wywiera mentalność epoki czy teologia liberalna, cechująca się wolnością w konstruowaniu własnych wizji Boga. Nie bez znaczenia jest też społeczna zmiana stosunku do dogmatu i jego interpretacji. Te problemy wynikają głównie ze zniewolenia na poziomie poprawności politycznej i związanej z nią ideologizacji nauki. Wpływ ponowoczesnego dogmatyzmu dotyka także interpretacji zjawisk religijnych i duchowych. Dokonuje się w nim psychologizacji w opisie i diagnozie zjawisk i doświadczeń religijnych.

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 grudzień 2016 07:46

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 59 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions