Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 05 styczeń 2015 11:11

Pycha Wyróżniony

Napisał

 

Św. Jan Apostoł uważa pożądliwość ciała i pożądliwość oczu oraz pychę żywota za trzy najbardziej destrukcyjne dynamizmy w życiu człowieka (por. 1 J 2, 16). Natomiast Katechizm Kościoła Katolickiego, zgodnie z nauką Ojców Kościoła, zwłaszcza św. Jana Kasjana i św. Grzegorza Wielkiego, pychę zalicza do tzw. grzechów głównych i stawia ją na pierwszym miejscu. Zatem pycha, chciwość, zazdrość, gniew, nieczystość, łakomstwo i lenistwo nazywane są grzechami głównymi, ponieważ stanowią źródło innych grzechów i wad (nr 1866).

Jak pokora jest podstawowym warunkiem zjednoczenia z Bogiem, tak największą przeszkodę do osiągnięcia tego celu stanowi pycha. Jest ona odwrotnością pokory. Z tej racji wielu mistrzów duchowych dużo uwagi poświęca zarówno cnocie pokory, jak i całkowicie jej przeciwnej pysze. Jeśli zatem pokora opiera się na prawdzie w miłości i na miłości w prawdzie, to pycha polega na braku zarówno prawdy, jak i miłości. Święty Augustyn trafnie zauważa, że pycha to usiłowanie dominacji z jednoczesnym zapomnieniem o tym, iż jedynie Bóg góruje nad wszystkim (por. „Wyznania”, II, 6). Podobnie sądzi Tomasz Merton, twierdząc, że pycha jest uporczywym dążeniem do tego, by być tym, czym nie jesteśmy i nigdy nie mieliśmy być („Nowy człowiek”, Kraków 1996, s. 67).

Człowiek pokorny

Zarówno pycha, jak i pokora mają wspólne źródło, a jest nim uświadomienie sobie oraz posmakowanie własnych przymiotów i możliwości. Jednak radykalnie różnią się one podejściem człowieka do owego bogactwa własnej osobowości. Człowiek pokorny bowiem, zgodnie z prawdą o sobie, jaką czerpie z Objawienia Bożego i własnego doświadczenia życiowego, wszystko, co sobą przedstawia (walory moralno- -duchowe, intelektualne, talenty, umiejętności, tytuły, godności itp.), a także to, co ma, uważa za nienależny dar, dany mu niejako w depozyt, aby posługując się nim, pomnażał piękno i dobro w sobie oraz wokół siebie. Z całą prostotą akceptuje je i potrafi się nimi cieszyć, zachowując zarazem wdzięczność wobec Boga i ludzi. Jeżeli pragnie jeszcze czegoś więcej, to raczej po to, aby służyło to na chwałę Boga i dla dobra innych. Jest to więc pragnienie podyktowane nadprzyrodzoną miłością i chęcią dzielenia się zgodnie z radą Pana Jezusa: Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! (Mt 10, 8). Człowiek prawdziwie pokorny zawsze pamięta o przestrodze św. Pawła: Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? (1 Kor 4, 7). Respektuje też chrześcijański porządek rzeczy, o którym apostoł ten pisze w słowach: (…) wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga (1 Kor 3, 22-23).

Pyszałek

Natomiast człowiek pyszny, wbrew obiektywnej prawdzie, iż jako stworzenie we wszystkim i całkowicie jest zależny od Boga, a także od innych ludzi, posiadane walory nie tylko traktuje jako bezwzględnie sobie należne, ale nadto siebie samego uznaje za niemal wyłączne ich źródło i przyczynę zaistnienia. Chętnie podkreśla, a nawet wyolbrzymia swoje zasługi i sukcesy. Zamiast oddawać chwałę Bogu, chwali samego siebie. Nie odczuwa potrzeby wdzięczności komukolwiek za cokolwiek, a nawet zgłasza ustawiczne roszczenia, niekiedy w sposób dość ostentacyjny, by go zauważano i ceniono ze względu na to, kim jest i co posiada. Pyszałek nie dziękuje – on żąda! Ponadto nie jest skory do bezinteresowności w posługiwaniu się swoimi walorami, a jeśli czasem służy nimi dla dobra innych, to zawsze ważniejszą motywacją jest dla niego jego „ja”. Pycha nie uznaje zatem jakiejkolwiek zwierzchności nad sobą. Z trudem godzi się z oczywistym faktem zależności człowieka i wszystkich stworzeń od Boga, do którego odnosi się nie z synowską, wdzięczną miłością, lecz z nieufnością i zazdrością jako do swego konkurenta czy wroga. Wobec tego za wszelką cenę i na każdym kroku chce stanowić – zamiast Bożego – własne prawo i porządek.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:25
ks. prof. Marek Chmielewski

doktor habilitowany, teolog, kierownik Katedry Duchowosci Katolickiej KUL 

Najnowsze od ks. prof. Marek Chmielewski

Artykuły powiązane