czwartek, 27 listopad 2014 10:23

Wizja czasów ostatnich

 

W jednym z kazań głoszonych podczas rekolekcji wielkopostnych w marcu 2007 roku w Watykanie kard. Giacomo Biffi stwierdził: Pod koniec XIX wieku najbardziej rozpowszechnioną opinią  była ta, że rozpoczynające się stulecie będzie nadejściem postępu, dobrobytu i pokoju. Jednak nie wszyscy – kontynuował – dali się jej zwieść. Do pisarzy, którzy nie ulegli wizji zbliżającego się ziemskiego raju, należeli m.in. angielski konwertyta Robert Hugo Benson, polski ksiądz Jan Gnatowski, a także rosyjski filozof Włodzimierz Sołowjow.

 

Wszyscyci pisarze, opierając się na biblijnych proroctwach (Mt 24, 4-29. 36-44; Mk 13, 5-37; 2 Tes 2,  -12; 1 J 2, 18-19; Ap 13; 19, 11-20), podjęli w swoich utworach temat czasów ostatnich, w których najpierw wystąpi Pseudo-Mesjasz, dokona się wielkie odstępstwo, potem zaś na ziemię ponownie przyjdzie Chrystus. Wyjątkowo sugestywnie wydarzenia te opisał Sołowjow („Krótka opowieść o Antychryście”, 1900), a to dlatego, iż swojemu opowiadaniu nadał formę fabularyzowanego proroctwa, akcję zaś umieścił w naszych czasach – w XXI wieku. Był bowiem głęboko przekonany, iż kres dziejów jest bliski. Dał temu wyraz w liście napisanym do księcia S. Trubeckiego: Wszystko jest skończone, ten wielki szlak historii powszechnej, która dzieli się na starożytną, średniowieczną i nowożytną – kończy się! (S.M. Sołowjow, „Życie i ewolucja twórcza Włodzimierza Sołowjowa”, Poznań 1986, s. 388). Jako teolog wierzył zaś, że u jej kresu dokona się ostatnie krańcowe objawienie zła, skupione w Antychryście. Tak bliska perspektywa nadejścia czasów ostatnich stanowi ogromną siłę utworu, a współczesnemu czytelnikowi uświadamia, iż czasy owe mogą przyjść „tu” i „teraz” i dotknąć nas bezpośrednio

 

Panowanie Azjatów i powstanie Zjednoczonych Stanów Europy

 

Właściwą akcję utworu Sołowjow poprzedził „prologiem”. Opisane w nim wydarzenia umieścił w XX wieku, nękanym licznymi wojnami. W Europie jest to czas 50-letniego panowania Azjatów, którym przewodzą Japończycy. Proroctwo to sprawdziło się w pewnym sensie stosunkowo szybko, bowiem już w 1904 roku (cztery lata po śmierci pisarza) doszło do wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, zakończonej traktatem podpisanym 5 września 1905 roku w Portsmouth, który rozszerzył wpływy Japonii w Azji, a osłabił Rosję. Bezpośrednim następstwem poniesionej klęski był strajk powszechny ogłoszony przez Lwa Trockiego, rozpoczynający formalnie trwającą około trzech lat rewolucję (1905-1907). Jest to kolejny krok zmierzający do osłabienia carskiej Rosji, a zarazem ważne ogniwo w łańcuchu zdarzeń, które miały wpływ na wybuch rewolucji październikowej oraz na zwycięstwo bolszewizmu, stanowiącego (jak zauważają niektórzy współcześni badacze) tryumf kultury azjatycko-stepowej nad cywilizacją zachodnią. Sołowjow przewiduje, iż okres panowania Azjatów w Europie trwać będzie 50 lat (czyli mniej więcej tyle, ile trwał sojusz państw bloku komunistycznego). Przyjmuje także następujący scenariusz: oto po 50-letniej niewoli powstają solidarnie narody europejskie, które zadają dotkliwe straty najeźdźcom i wypędzają ich ostatecznie z kontynentu. W XXI wiek wchodzą one już jako Zjednoczone Stany Europy z nowym (wspólnym) rządem, kierowanym przez związek wolnomularzy. W tym okresie dokonuje się gwałtowny postęp w wielu dziedzinach nauki i kultury. W filozofii ostatecznie przegrywa teoretyczny materializm, ale – jak pisze Sołowjow – zagadki serca ludzkiego: pytania o cel i śmierć, o ostateczne przeznaczenie świata i człowieka – gmatwane i mącone przez niezliczoną mnogość poszukiwań i nowych odkryć w fizjologii i psychologii – pozostają jak dotąd bez rozwiązania („Krótka opowieść o Antychryście”, Wrocław 1998, s. 11). Sołowjow zauważa nadto, że okres ten przynosi gwałtowny wzrost liczby ateistów, gdyż ludzie zatracają już zdolność do dziecięcego przeżywania wiary. Wierzący (czyli chrześcijanie), których nazywa też spirytualistami, należą do zdecydowanej mniejszości. Czytając ten fragment przepowiedni, trudno oprzeć się wrażeniu, iż filozof oczyma profety widzi już rodzącą się na obrzeżach chrześcijaństwa nową religię – religię bez Chrystusa, w której na ołtarzu zamiast Boga pojawi się człowiek. Nie chodzi tutaj jednak o czyste pojęcie, ale o jednostkę konkretną, żyjącą w bliżej nieokreślonym momencie XXI wieku.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:26

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions