niedziela, 09 marzec 2014 01:00

Mężczyzną i niewiastą…

Napisał
Malowidła na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej obrazują historię Stworzenia opisaną w Księdze Rodzaju. Nieznajomość kultury, w której powstała Księga, utrudnia nam rozumienie jej treści. Ale – paradoksalnie – pomóc w tym mogą malowidła o wiele bliższe nam czasowo niż autorom Biblii. Geniusz malarski Michała Anioła pojmował subtelności Pisma o wiele lepiej niż niejeden traktat teologiczny.

 

Umysły przetworzone przez oświecenie i jego spuściznę nie potrafią uznać za pełnoprawne opisów i analiz świata odmiennych od tych, które noszą etykietę naukowości. Dlatego też opis stworzenia zawarty w Genesis jest odrzucany jako mit, a słowo to w ustach niedouczonych wielbicieli światopoglądu naukowego jest synonimem bajki.

 

Mit i Objawienie

Odrzucenie to wynika z podwójnego niezrozumienia – tego, czym jest mit jako gatunek literacki oraz jaką pełnił rolę w opowiadaniu o świecie. Wielu współczesnych zakłada, że mit ma charakter dogmatu, że opowieść ma być – wedle założeń opowiadającego – przyjęta dosłownie przez odbiorców, zaś każde odstępstwo od narracji jest herezją. Drugim nieporozumieniem jest uznawanie mitu – znowu w intencji jego twórcy – za opowieść historyczną. To znaczy taką, która ma za zadanie wiernie opowiadać o dawnych dziejach. 

 

Dziwić tylko może takie anachroniczne, czyli nienaukowe, podejście do zagadnienia, prezentowane przez przedstawicieli światopoglądu naukowego. 

 

Mit ma przede wszystkim tłumaczyć słuchaczom – powstawał bowiem głównie w okresach kultury oralnej – nie przeszłość, lecz teraźniejszość. Mircea Eliade wskazywał, że dzięki mitom ludzkość mogła nie tylko wyjaśniać zjawiska otaczającego świata, lecz także kształtować obrzędy i tworzyć moralność. Zatem zarzucanie opowieści Genesis, że kreuje nieprawdziwy obraz świata, jest chybione.

 

Opowieść o siedmiu dniach stworzenia oraz upadku prarodziców nie jest i nigdy (poza kręgami fundamentalistów) nie była rozumiana jako archiwalny zapis wydarzeń, które miały miejsce 4004 lata przed narodzeniem Chrystusa. Była za to – i jest nadal – pojmowana jako przekaz pewnej podstawowej prawdy. Tej mianowicie, że świat i człowiek został stworzony przez Boga i był przepełniony szczęściem Jego obecności. Następnie na skutek błędnej decyzji ludzkiej ta łączność została utracona. Ale jak to się odbyło? Nie wiemy – zapewne wielu teologów i innych zainteresowanych będzie chciało dowiedzieć się tego w Dniu Ostatecznym, gdy odkryte zostaną wszelkie tajemnice. Wiemy tylko jedno: wszyscy będziemy bardzo zdziwieni.

 

 

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:13
Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Najnowsze od Juliusz Gałkowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • teolog fundamentalny, teolog religii, prodziekan Wydziału Teologii na Uniwersytecie Opolskim

  • Pochodzi z parafii Niegowić. Jest dyrektorem agencji informacyjnej Vatican Service News w Rzymie. Jako dziennikarz brał udział w pielgrzymkach Jana Pawła II i Benedykta XVI, wchodząc w skład Volo Papale. Jest autorem kilku książek i filmów dokumentalnych oraz założycielem i opiekunem charyzmatycznych grup modlitewnych we Włoszech, którym patronuje bł. Jan Paweł II. Był bliskim współpracownikiem śp. bpa Pavla Hnilicy. Obecnie jest jednym z najbliższych współpracowników kard. Ivana Diasa, byłego prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów i Krzewienia Wiary.

  • twórca ZORG INSTITUTE w Polsce

Już 33 pozycje


Powered by JS Network Solutions