środa, 02 wrzesień 2020 20:07

Twarz Boga

Napisał

Wizerunek torturowanego Zbawiciela nie jest w najmniejszym stopniu przejawem „cierpiętniczego charakteru chrześcijaństwa”, jak zwykli o naszej wierze mówić przeciwnicy. Wręcz na odwrót, mamy do czynienia z kontemplowaniem dwóch wielkich tajemnic naszej wiary: Wcielenia i Pasji.

Bóg stał się człowiekiem i przez to jest podatny na cierpienia, tak jak my. Możliwe są dwie reakcje: sadystyczna radość, lub współczucie i pragnienie świętości. Co wybieramy?

Ecce Homo

W dorobku Antonella da Messina stykamy się z kilkoma obrazami ukazującymi wizerunek Umęczonego Chrystusa. Przyjęło się tytułować je słowami Ecce Homo (Oto człowiek), co jest jednoznacznym nawiązaniem do tych wypowiedzianych przez Piłata, gdy ukazał on ubiczowanego Mesjasza narodowi żydowskiemu. Warto zwrócić uwagę, że w przypadku dzieła, które jest w tym tekście omawiane, mielibyśmy do czynienia z pewną niekonsekwencją. To nie jest przecież scena, podczas której padły te słowa. Obraz przedstawia Chrystusa stojącego przed kolumną, do której przywiązali Go rzymscy żołnierze. Jezus ukazany na wprost widza, patrzy na niego. Na czole nosi koronę cierniową, która napina włosy i rozdziera skórę. Spod cierni wypływają cienkie strumienie krwi. Pętla liny opasującej szyję opada na piersi. Twarz Zbawiciela naznaczona jest piętnem wielkiego cierpienia i smutku, co ukazują przede wszystkim opuszczone brwi i usta. Tło jest ciemne i pozbawione szczegółów. Wreszcie u dołu, przy dolnej krawędzi obrazu, znajduje się parapet, na którym kartusz przedstawia podpis mistrza. Napis głosi: „1473 (lub 1475) Antonellus Messaneus me pinxit”. Data jest niepewna, ponieważ uczeni rozmaicie odczytują ostatnią cyfrę.

Obraz doskonale ukazuje techniczne umiejętności Antonella w stosowaniu perspektywy oraz budowaniu wrażenia przestrzenności w obrazie. Poczynając od pętli, która sama nabiera przestrzenności poprzez doskonale oddaną fakturę, oraz grę światła i cienia. Ale warto także zwrócić uwagę na cień, jaki lina rzuca na szyję i tors Jezusa. Doskonale one współgrają z cieniami kreującym pomnikowy charakter ukazania całej postaci.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Najnowsze od Juliusz Gałkowski


Drodzy Czytelnicy,

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Uzależnieni od smartfonów. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

  • historyk filozofii porównawczej Wschodu i Zachodu, prof. UAM, wykładowca w Instytucie Filozofii, autor ksiażki „Czy zen może być chrześcijański?”

  • kapłan diecezji Lamego w Portugalii, wykładowca teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Drodzy Czytelnicy,

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Uzależnieni od smartfonów. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”