poniedziałek, 03 sierpień 2020 11:00

Czciciel świętego Józefa

Napisał

Wśród dzieł Michaela Willmanna możemy obejrzeć kilka prezentujących postać św. Józefa i Świętej Rodziny. Śląski artysta był czcicielem Świętego Józefa. Nie  ma w tym fakcie niczego nadzwyczajnego, gdyż wiek siedemnasty był okresem wielkiego rozwoju kultu zarówno Świętej Rodziny, jak i samego oblubieńca Bożej Rodzicielki.

Warto zwrócić uwagę, że w tych strasznych czasach powstał kult propagujący czułość i miłość w rodzinie.

Pocałunek św. Józefa

Obraz o katalogowym tytule Pocałunek św. Józefa ma kilka wersji. Wydaje się, że najciekawszą jest ta najpóźniejsza, z roku 1682, obecnie przechowywana w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Grupa przedstawiająca świętą rodzinę ukazuje Jezusa jako młodego chłopca, ale już nie małe dziecko. Dominującą w kompozycji postacią jest jednak Matka Boża, która stojąc naprzeciwko Syna, wręcza mu kiść winogron wyjętą z koszyka trzymanego w lewej ręce. Zbawiciel sięga po owoce, całym ciałem wsparty przez swojego opiekuna. Józef, schylony tak, że jego twarz jest na wysokości twarzy młodego Jezusa, nie tylko go wspiera, ale czułym gestem przytula Go do siebie. Nic dziwnego, że obraz otrzymał tytuł Pocałunek św. Józefa. Kolorystyka obrazu utrzymana jest w ciepłych tonacjach czerwieni i brązu, rozjaśnionych mocnym światłem padającym ze źródła spoza malowidła. Chłodniejszym akcentem kolorystycznym jest niebieski płaszcz Maryi oraz trzymane przez Nią w dłoniach owoce. Postacie Jezusa i Józefa są ustawione na jednej osi ze stojącą za całą grupą kolumną, u stóp Zbawiciela leży koryncka głowica. Całość kompozycji ma zdecydowanie wertykalny charakter przełamany jedynie przez poziomy pas utworzony przez głowy postaci całej grupy oraz bazę kolumny.

Obraz ma mocno klasycyzujący charakter, co widać w układzie postaci, przede wszystkim Bożej Rodzicielki oraz jej twarzy. W żaden sposób jednak nie umniejsza to ekspresyjnego i emocjonalnego charakteru obrazu. To jedno z najpóźniejszych dzieł Willmanna nawiązuje (tak jak wiele innych) do malarstwa Rubensa, artysty, którego prace poznał w trakcie swej artystycznej wędrówki. Willmann, nawiązując do dzieł wielkich mistrzów, takich jak da Cortona, czy van Dyck, wydobywał z mistrzowskich pierwowzorów jedynie te fragmenty, które uznawał za najbardziej interesujące, a następnie łączył je w kompozycjach o zdecydowanie indywidualnym, własnych charakterze. Tym, co dominowało, był przede wszystkim koloryt i ekspresyjny charakter malarstwa nawiązujący do Rembrandta. Zaowocowało to przyznaniem Willmannowi przydomku „śląskiego Rembrandta”.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger


Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem