środa, 01 lipiec 2020 14:10

Czekając w niebie

Napisał

Michael Willmann pozostawił po sobie ogromną spuściznę malarską. Jeżeli do naszych czasów dotrwało ponad 300 dzieł, to można zastanowić się, ile zaginęło lub zostało po prostu zniszczonych. Ale na wystawie Willmann – Opus Magnum, możemy ujrzeć przykład doskonałej twórczości artystycznej, będącej wynikiem zamówień artystycznych Kościoła.

Urodzony w Królewcu młody malarz (wywodzący się z artystycznej rodziny – jego ojciec prowadził pracownię w stolicy Prus Książęcych), swoją czeladniczą podróż odbył na terenie Holandii i Niemiec. Natomiast nigdy nie dotarł do Rzymu. Przyczyna była banalna, nie starczało na taki ekspens środków finansowych. Ale z tego, co zaoferowały mu kraje północne, skorzystał w całej pełni. Zasłużył (absolutnie zasadnie) na przydomek „śląskiego Rembrandta”, ale w jego sztuce ogromne wpływy wywarła twórczość kręgu Rubensa. Korzystając z najlepszych wzorców, wypracował własny, imponujący styl, doceniony przez opactwo w Lubiążu, z którym to miejscem związał się do końca życia.

Sztuka dojrzałego baroku

Wystawa pozwala nam na zetknięcie się z twórczością wywołującą istne tremendum – imponujące malowidła obrazujące męczeństwo bądź to apostołów, bądź to innych świętych. Szaleństwo natury, która jest nieokiełznana i w niczym nie przypomina uporządkowanych pejzaży renesansu. Widzimy w Willmannie przedstawiciela sztuki dojrzałego baroku, nie tylko z powodu czasów, w których żył – jego twórczość rozwijała się w drugiej połowie siedemnastego wieku.

Oczywiście każde określanie odwołujące się do pojęcia stylu oraz faz jego rozwoju jest równie poręczne, jak i mylące. Zapewne każdy z nas byłby w stanie wymienić cechy sztuki (czy ogólniej mówiąc – kultury), które byłyby wspólne dla wielu (lub przynajmniej dwóch) okresów w dziejach. Kiedy mówimy o „dojrzałości” baroku w dziełach Willmanna, to z całą pewnością odwołujemy się do malarstwa, które kreuje wewnętrzny świat obrazu, poprzez pełne ekspresji kompozycje, sensualistyczne i przepełnione wewnętrzną energią. Jest to sztuka niewątpliwe trudna nie tylko w odbiorze, ale także w procesie jej kreowania.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger


Drodzy Czytelnicy,

96

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Modlitwa zmienia historię. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • historyk filozofii porównawczej Wschodu i Zachodu, prof. UAM, wykładowca w Instytucie Filozofii, autor ksiażki „Czy zen może być chrześcijański?”

  • teolog dogmatyk, personalista

  • biblista, członek Instytutu Nauk Biblijnych, rektor Wyższej Szkoły Teologicznej w Wiedniu, egzorcysta archidiecezji wiedeńskiej

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Drodzy Czytelnicy,

96

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Modlitwa zmienia historię. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”