środa, 04 marzec 2020 09:04

Jesień życia papieży

Napisał

W historii Kościoła katolickiego odnajdujemy wiele przypadków, w których następcy św. Piotra rezygnowali z pełnionego urzędu. Powodów było wiele: spory polityczne, zły stan zdrowia, sprzeniewierzenie się sprawowanej funkcji.

W początkach chrześcijaństwa papieżem, którzy rozstał się z tym zaszczytem, był św. Poncjan. Pochodził on z rzymskiego rodu Calpurnia, a biskupem Rzymu został 21 lipca 230 r. Jemu to liturgia zawdzięcza wprowadzenie do kanonu spowiedzi powszechnej odpowiedzi wiernych „Dominus vobiscum” (Pan z wami) czy śpiewanych psalmów. Jego posługa trwała dokładnie pięć lat, dwa miesiące i siedem dni.

Antypapieże i zdrajcy

Pontyfikat tego biskupa przypadł na bardzo trudny okres w historii Kościoła, związany z wyborem antypapieża Hipolita. Gdy po śmierci cesarza Aleksandra Sewera skończyła się tolerancja religijna w Cesarstwie, nowy władca Gajusz Juliusz Werus zesłał obu papieży wraz z innymi hierarchami na Sardynię. Poncjan, w poczuciu odpowiedzialności, aby umożliwić wybór swojego następcy, abdykował 28 września 235 r., co wynika z Katalogu Liberiusza. Zmarł miesiąc później. Jego następca, Grek, św. Anteros został wyświęcony 21 listopada.

Dlaczego Poncjan zrezygnował? Jego decyzja wydaje się słuszna. Wiedział, że nie przeżyje deportacji i wycieńczającej pracy w kamieniołomach. Uważał, że brak pasterza zagrozi chrześcijaństwu. Mimo konfliktu z Hipolitem pojednał się z nim. Umocniło to Kościół w jedności i doprowadziło do płynnej sukcesji.

Na kolejne roszady na papieskim tronie nie trzeba było długo czekać. Następnym był papież św. Marcelin. Panował za władania cesarza Dioklecjana. Początkowo spokojne czasy nie prognozowały napięć. Jednak za namową okrutnego Galeriusza Dioklecjan rozpoczął bezlitosne prześladowania chrześcijan. Początkowo usuwał wiernych z armii. Następnie rozpoczął konfiskatę ich majątku i niszczenie dobytku. Na końcu zażądał zaparcia się wiary, a nieposłusznych karał śmiercią męczeńską.

Chwila próby przyszła także dla Marcelina. W roku 304 (według źródeł papież pełnił swą funkcję od 30 czerwca 296 r. do 25 października 304 r.) papież miał zostać doprowadzony pod przymusem do świątyni Westy i tam złożył pogańskiemu bożkowi ofiarę kadzielną ze strachu przed śmiercią. Pomny jednak miłosierdzia Pańskiego, który przebaczył nawet trzykrotne zaparcie się wiary św. Piotrowi, Marcelin wyznał wiarę w Chrystusa, przywdział włosiennicę i poddał się pod sąd biskupi.

Zgromadzenie początkowo było zgorszone jego postępowaniem, które odbierało ducha wspólnocie. Niemniej biskupi poruszeni jego skruchą nie ośmielili się sądzić swojego zwierzchnika. Wówczas Marcelin poprosił o zdjęcie go z urzędu jako niegodnego. Jego bracia nie ulegli tej prośbie i przypomnieli, że Bóg odpuszcza nawet grzech bałwochwalstwa. Marcelin jednak nie zgodził się na pogrzeb swego ciała, jako sprawiedliwą karę za apostazję. Nastąpiła w nim gwałtowna przemiana. Ogarnięty Duchem Bożym stawił się przed Dioklecjanem, publicznie wyznając swoją wiarę i gromiąc cesarza za gwałty na sumieniach chrześcijan. Rozwścieczony imperator natychmiast skazał go na męczeństwo. W ten sposób Marcelin dostał się w poczet świętych. Jego ciało spoczęło w katakumbach św. Pryscylii przy Via Salaria. Podobno miesiąc nie było pogrzebane, ale jego następcy św. Marcelemu ukazał się sam św. Piotr i nakazał pogrzebanie zwłok, zgodnie ze zwyczajem.

dr Tomasz Teluk

 

 Politolog, publicysta, ekspert ekonomiczny, prezes Instytutu Globalizacji.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 61 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem