Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 03 luty 2020 20:36

Gietrzwałd. Światło dla Polski i Europy

Napisał

Okupowana przez zaborców Polska stała się „doliną łez” oraz „krajem pokuty i doświadczeń”. Według bł. Honorata Koźmińskiego dokonało się to właśnie po to, aby się nawróciła, by objawiły się w niej dzieła Boże.

Ocknij się ziemio polska, dolino łez i cierpień – kraju pokuty i doświadczeń – starodawne Królestwo Przenajświętszej Matki Zbawiciela – a oglądaj te cuda, które ona miłosierna twoja Królowa zapomniana od Ciebie, lecz nie zapominająca o tobie, na krańcach dawnych granic twoich ku twej pociesze okazała. Obudź się ludu Lechicki, bogobojny i religijny, narodzie rdzennie katolicki, wierny sługo Kościoła z poświęceniem własnych interesów służący sprawie Jego. Dlaczego leżysz tak długo snem zmorzony, kiedy woła na Ciebie twoja Ukochana i Miłościwa Matka, wskazując ci nowe posłannictwo twoje. Byłeś niegdyś dzielnym zapaśnikiem i bohaterskim rycerzem, dziś musisz być pokutnikiem wielkim – byłeś niegdyś przedmurzem chrześcijaństwa, o które na próżno szczerbiły się miecze pogańskie – dziś masz być przedmurzem jego duchowym, o które ma się odbić zarówno prześladowanie otwartych nieprzyjaciół Kościoła, jak i obojętność, niedowiarstwo i zwątpienie oziębłych i niewiernych synów Jego”. Tymi słowami bł. Ojciec Honorat Koźmiński rozpoczął swój manifest do narodu polskiego w rękopisie o objawieniach w Gietrzwałdzie (H. Koźmiński, Przesłanie z Gietrzwałdu. Chwała Jezusowi przez Maryję Niepokalanie Poczętą, Warszawa 2017). Za jego życia rękopis pozostał nieznany. Dopiero w 140. rocznicę objawień w Gietrzwałdzie w 2017r. ujrzał światło dzienne.

Relacje sióstr

Błogosławiony o. Honorat – Wacław Koźmiński, kapłan z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – całe życie przeżył w niewoli rosyjskiej. Jako student, będąc niewierzącym młodzieńcem, został zamknięty w areszcie śledczym, jakim był X Pawilon Cytadeli Aleksandrowskiej (dziś Cytadela Warszawska). Tam cudownie przeżył spotkanie z Chrystusem, które zaowocowało głębokim nawróceniem. Po uwolnieniu z aresztu ukończył przerwane studia z architektury w Szkole  Sztuk Pięknych w Warszawie. Następnie podjął decyzję o poświęceniu się Bogu we franciszkańskim zakonie kapucynów.

Po święceniach kapłańskich pracował w Warszawie przy Miodowej. Był tam bardzo aktywnym duszpasterzem trzeciego zakonu, ucząc dziewczęta katechizmu na pobliskich pensjach oraz głosząc kazania w wielu parafiach. Równocześnie pełnił funkcje sekretarza prowincjała oraz gwardiana klasztoru. Przez cały czas propagował żywy różaniec, a w czasie powstania styczniowego posługiwał więźniom w X Pawilonie wspomnianej cytadeli. To był szczególnie trudny moment, ponieważ musiał wrócić do miejsca, w którym był więziony i prześladowany.

Po kasacie klasztoru w Warszawie przeniesiono go wraz z innymi braćmi do klasztoru w Zakroczymiu. Gdy natomiast kasacie uległ klasztor w Zakroczymiu, ostatnie 24 lata życia spędził w Nowym Mieście nad Pilicą. Zakroczym i Nowe Miasto były jak przymusowy karcer, gdyż zakonnicy mieli zakaz opuszczania klasztoru. W czasie pobytu w Zakroczymiu Honorat usłyszał wieści o objawieniu się Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Sam nie mógł tam wyruszyć. Wysłał więc zaufane i bliskie mu siostry bezhabitowe ze zgromadzeń przez siebie założonych. Siostry przedostały się, jak zresztą wielu Polaków, przez granicę, na pruską wówczas Warmię, aby uczestniczyć w cudownych zjawieniach i potem je opisać. Relacje honoratowych wysłanniczek posłużyły do bardzo dokładnego opisania mających tam miejsce zdarzeń.

Warto podkreślić, że w 1877 r. nie milkły represje po powstaniu styczniowym. Przyniosło ono straty w ludziach i coraz większe prześladowanie ze strony rosyjskiej władzy. Boleśnie odczuwał to naród, niemniej boleśnie Kościół katolicki w Królestwie Polskim. Kościół był szczególnym wrogiem zaborcy, ponieważ umacniał, nauczał, jednoczył Polaków. Dlatego trzeba było go osłabić, pozbawić wpływu na ludzi i ostatecznie rozbić, aby nie miał siły podnosić ducha w narodzie. Nastały niezwykle trudne czasy, które miały rozpowszechniać zwątpienie, pozbawić nadziei i wykorzenić cnoty.

O. Grzegorz Filipiuk OFMCap

dyrektor Archiwum i Biblioteki Warszawskiej Prowincji Kapucynów w Zakroczymiu; autor artykułów z dziedziny historii i duchowości, głównie franciszkańskiej, współtwórca wielu audycji radiowych i wystaw

Artykuły powiązane

1 komentarz