wtorek, 03 wrzesień 2019 08:24

Płaczże dzisiaj duszo wszelka!

Czasami bywa tak, że wydarzenia współczesne mogą narzucić nam aktualną wizję obrazu, zupełnie odmienną od tej, którą można wyinterpretować w oparciu o dotychczasową wiedzę.

W kościele świętej Praksedy w Rzymie w jednej z bocznych kaplic znajduje się czczona od stuleci relikwia. Jest nią słup, przy którym miano biczować Zbawiciela. Wedle legendy słup odkryła w Jerozolimie święta Helena, matka Konstantyna – ta sama, która odnalazła relikwie Krzyża.

Chrystus u słupa

Do Rzymu relikwię przywiózł legat papieski w Konstantynopolu, Giovanni Colonna. Stała się ona przedmiotem nieustannego kultu i wzorem ikonograficznym dla wielu malarzy i rzeźbiarzy.

Spory katolicko-protestanckie związane z kultem eucharystycznym odnowiły w nowożytnej Europie popularność kultu Krwi Przenajświętszej. Powstawały bractwa, fundowano kaplice, tworzono dzieła sztuki związane z tym teologicznym zagadnieniem. Tak też w XVII wieku Chrystus ubiczowany, stojący przy kolumnie, był jednym z popularniejszych motywów malarstwa i rzeźby religijnej.

Innym – już czysto artystycznym – wzorem dla sposobu przedstawiania biczowanego Mesjasza stały się rzymskie marmurowe rzeźby, doskonale znane w średniowiecznej Europie i stanowiące wzór dla malowideł i rzeźb późniejszych epok.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że biel marmurów antycznych jest naszym kulturowym złudzeniem. Rzeźby greckie były przede wszystkim odlewane z brązu, a jako takie były puste we wnętrzu i bardzo lekkie. Marmurowe kopie i naśladownictwa, tworzone do rzymskich willi i forów, były o wiele cięższe i przez to potrzebowały podparcia. Pełniły tę funkcję pnie drzew, asystujące bóstwom i herosom, zwierzęta, oraz właśnie kolumny. Poszukujący doskonałych wzorców artystycznych twórcy późnego średniowiecza oraz czasów późniejszych, zwrócili swe oczy ku owym przepięknym marmurowym rzeźbom. A nie do końca rozumiejąc techniczną przyczynę owych „wstawek”, po prostu zaczęli je powielać w swej ikonografii. Stąd częsty motyw Chrystusa, który podczas biczowania stoi zwrócony torsem ku widzowi, i wparty o kolumnę plecami, co na pierwszy rzut oka jest niezrozumiałe. Jednak jasnym się staje, gdy zrozumiemy, jakie dzieła były wzorem dla tego motywu.

Z czasem motyw Chrystusa stojącego przy słupie ulegał rozwojowi. Takie obrazy wyszły spod pędzli takich mistrzów, jak Zurbaran, Murillo czy Cerezo. W tym nurcie utrzymany jest także, omawiany w tym tekście, obraz Diego Velázqueza, Chrystus po ubiczowaniu adorowany przez chrześcijańską duszę.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Najnowsze od Juliusz Gałkowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • psycholog, psychoterapeuta, wykładowca KUL

  • sekretarz prowincjalny sercanów białych, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przy klasztorze Chrystusa Króla w Polanicy-Zdroju

  • Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen. Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. 

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions