środa, 01 maj 2019 12:36

Boży wysłannicy czy zwykłe ułudy? Objawienia Joanny d’Arc

Druga połowa XIX w. we Francji była szczególnym okresem w kulturze i wierze. Ciosy, jakie zadały krajowi rewolucja i dyktatura Napoleona Bonaparte, nigdy nie zostały odrobione. Jedną z ran ledwie zabliźnionych w ciągu lat w czasach restauracji, kolejnych republik i drugiego cesarstwa był niemalże całkowity upadek sztuki religijnej.

I nie chodzi jedynie o zniszczenia materialne, dla nas wciąż niewyobrażalne w swej skali, lecz o upadek nie tylko poziomu artystycznego, ale także o brak chęci do tworzenia dzieł związanych z wiarą. Od czasu II Cesarstwa i wojny francuskopruskiej sytuacja zaczęła się zmieniać, powstawało coraz więcej dzieł sakralnych i poziom tej sztuki wyraźnie wzrastał. Przykładem jest obraz Jules’a Bastien-Lepage’a ukazujący wizję Joanny D’Arc.

Scena rodzajowa czy święty obraz?

Na pierwszy rzut oka praca przedstawia zwykłą rodzajowa scenę. Stojąca na pierwszym planie wiejska dziewczyna z natężeniem wsłuchuje się w głos i zdaje się kogoś wypatrywać. Napięcie widać nie tylko w twarzy i pełnej ekspresji postawie. Także wywrócony stołek i porzucony kołowrotek wyraźnie wskazują widzowi, że mamy do czynienia w silnymi emocjami. Pozostaje nam tylko odgadnąć, co jest ich przyczyną.

Po dłuższej chwili zauważamy, że na tle domu – wspaniale wkomponowane kolorystycznie i układem ciał – unoszą się w powietrzu trzy tajemnicze postacie. Nie widzi ich jeszcze młoda chłopka, ale napięcie i układ bioder wskazuje, że za chwilę się odwróci i stanie twarzą w twarz z przemawiającymi zjawami.

Jednak nie są to duchy ani romantyczne zjawy. Widz rozpoznaje Archanioła Michała, św. Katarzynę, męczennicę z Aleksandrii i św. Małgorzatę, a w przedstawionej postaci – Joannę d’Arc z Domremy, świętą Dziewicę Orleańską, kobietę, która z natchnienia Boga wezwała Francuzów do walki i wyzwolenia królestwa spod angielskiego panowania.

Artysta – wielokrotnie krytykowany (już przez współczesnych) za zbyt śmiałe zestawienie realistycznego wizerunku młodej dziewczyny z postaciami świętych – postawił oglądających jego pracę wobec sceny, gdy Joanna rozpozna w głosach Bożych posłańców. Skąd wiedziała, że wezwanie do boju pochodzi do Stwórcy, a nie od złego?

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions