wtorek, 04 grudzień 2018 22:19

Ubóstwo stanem ludzkiego ducha

Napisał

Ubóstwo ducha i ubóstwo w duchu (ubóstwo duchowe) to tylko z pozoru dwa bliskoznaczne określenia stanu wewnętrznego człowieka. Jednak cała chrześcijańska tradycja ascetyczna, zwłaszcza wypracowana przez ojców pustyni, upatruje w nich przeciwstawne rzeczywistości.

W języku greckim pierwszą z nich określano jako acedia, zaś drugą jako apatheia. Związane są z nimi bliższe nam pojęciowo stany określane odpowiednio jako oziębłość i oschłość. Obydwa stany duchowe opisał Ewagriusz z Pontu († 399), jeden z najznamienitszych ojców pustyni, a zarazem teolog i mistyk. Szczególnie dużo uwagi poświęcił acedii.

Acedia

Termin ten w języku greckim oznacza brak troski o własny byt i istnienie, obojętność i niedbałość. Niektórzy tłumaczą go także jako znużenie, apatię, wyczerpanie, przygnębienie, smutek czy brak zainteresowania czymkolwiek. Według mnicha z Pontu acedia wyraża się w stanie duchowego zniechęcenia, znużenia, oschłości, znudzenia, przygnębienia, niezdolności do koncentracji na jednej czynności, obrzydzeniu jakiejkolwiek aktywności. Ewagriusz ten stan duchowy nazywał „demonem południa”, czyniąc aluzję do znużenia spowodowanego gorącem pustyni i odczuwanym głodem, gdyż w jego czasach mnisi mieszkający na pustyni pierwszy i jedyny posiłek spożywali dopiero po południu.

Acedia oznacza więc stan psychiczno-duchowy człowieka, który przejawia się często poczuciem pustki i bezsensu życia, niechęcią do jakiegokolwiek działania, paraliżem sił psychiczno-duchowych. Nierzadko towarzyszą temu myśli, a nawet próby samobójcze. Jest w tym stanie silne napięcie pomiędzy pragnieniami a możliwościami ich zaspokojenia, co rodzi frustrację i gniew, które odbierają chęć do jakichkolwiek działań, co dodatkowo potęguje frustrację. Człowiek w stanie acedii złości się na to, co jest i czym żyje, a jednocześnie pożąda tego, czego nie ma i co nie jest dla niego osiągalne z przyczyn obiektywnych. Z tej racji niektórzy współcześni autorzy w acedii upatrują przyczyn depresji jako choroby psychosomatycznej.

Jak wynika z nauki Ewagriusza z Pontu, acedia od strony duchowej jest odejściem od zadanego sobie celu i drogi życia. Człowiek żyje złudnym pragnieniem bycia kimś i gdzieś, w jakiejś innej roli, niż zostało to wyznaczone wolą Bożej Opatrzności i udzielonymi mu zdolnościami. To rodzi wewnętrzne wzburzenie, niezadowolenie i skłania do negowania nawet tego, co w sposób oczywisty jest dobre, jak na przykład wartość i sens życia. Wszystko to świadczy o jakimś zubożeniu ducha, które ogranicza, a w niektórych sytuacjach wręcz uniemożliwia rozwój duchowy.

ks. prof. Marek Chmielewski

doktor habilitowany, teolog, kierownik Katedry Duchowosci Katolickiej KUL 

Najnowsze od ks. prof. Marek Chmielewski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions