środa, 30 listopad 2016 23:58

Wspomnienie o ks. Gabrielu Amorcie

Napisane przez O. Francesco Bamonte ICMS

Egzorcyści działający w różnych krajach świata są ogromnie wdzięczni ks. Gabrielowi Amorthowi za dzieło, jakiego dokonał. Posłudze egzorcysty przywrócił on właściwe znaczenie w Kościele.

Ksiądz Gabriel Amorth w 1991 r. po raz pierwszy zgromadził włoskich egzorcystów. Następnie w 1994 r. wraz z ks. Rene Chenessau, francuskim egzorcystą, założył Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów (A.I.E.) i jednogłośnie, decyzją zgromadzonych, został wybrany jego pierwszym przewodniczącym. Gdy w 1997 r. wstąpiłem do Stowarzyszenia, byłem ogromnie zbudowany energią, impetem, poświęceniem i entuzjazmem, z jakim ks. Gabriel kierował Stowarzyszeniem. Niósł on pomoc egzorcystom w jak najlepszym pełnieniu ich posługi.

 

Otwarty na innych

Efektem nieustępliwości i pasji, z jaką ks. Gabriel uwrażliwiał duchowieństwo i lud Boży na duszpasterskie znaczenie posługi egzorcystycznej, było zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską 13 czerwca 2014 r. Statutów Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów. Oficjalnie uznano je za międzynarodowe stowarzyszenie wiernych, mające osobowość prawną, zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego. W ten sposób Bóg chciał, żeby ks. Gabriel już za życia mógł cieszyć się, choćby w części, owocami tak wielu trudów, jakim stawiał czoło i oddawał się bez reszty, nie szczędząc nigdy swych sił.

Z pozoru szorstki, w rzeczywistości był jednak otwarty i szczery wobec wszystkich. Egzorcystów zawsze umacniała jego wielka duchowość, która wyrażała się w intensywnym życiu modlitwą, wielkim umiłowaniem życia zakonnego w Towarzystwie Świętego Pawła, a także kapłaństwa, Kościoła, papieża czy bł. Jakuba Alberione. Księdza Amortha cechowała też żywa cześć do Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny. Odznaczał się także duchową, ojcowską troską, jaką otaczał każdego, kogo codziennie spotykał w kapłańskiej posłudze. Podziwialiśmy zwłaszcza jego całkowite poświęcenie się, wielką pokorę, wiarę i miłość w towarzyszeniu osobom dręczonym przez Szatana. Byliśmy zbudowani zarówno wielką troską i miłością, z jaką ks. Gabriel podtrzymywał tych umęczonych braci i siostry, jak i jego umiejętnością dodawania im odwagi w trudnym procesie uwalniania aż do odzyskania przez nich ufności w Boga i w moc Jego łaski. Byliśmy pełni podziwu, jak lekko i sprawnie stawiał czoła najtrudniejszym sytuacjom, jak zarażał  wszystkich swym spokojem i pocieszał najbardziej udręczonych. Byliśmy także poruszeni jego niezwykłym poczuciem humoru w chwilach odpoczynku i podczas przyjacielskich rozmów, jego darem opowiadania rozmaitych anegdot, czego finałem był zawsze gromki śmiech i podniesienie na duchu obecnych.

Nawet w czasie egzorcyzmów rozkwitał zmysł ironii ks. Gabriela: wyśmiewał diabła, gdy ten twierdził, że jest Bogiem lub odpowiadał mu „rymami”, gdy diabeł szydził z niego i groził mu.

Jednego razu egzorcyzmowany zaczął wyrzucać z ust mnóstwo gwoździ. Z takim zjawiskiem niekiedy spotykają się egzorcyści. Ksiądz Gabriel, widząc, jak opętana osoba wyrzuca z ust gwoździe czy inne metalowe przedmioty, szydził z demona tymi słowami: Pluj sobie, pluj, w ten sposób – być może – otworzę sklep z żelastwem!

Wzruszam się zawsze głęboko, ilekroć przypominam sobie wydarzenie, o którym tak opowiadał mi ks. Gabriel:

W czasie okupacji hitlerowskiej wstąpiłem w szeregi „białych” partyzantów, w Emilii. Pewnego dnia zostałem aresztowany przez faszystów i oczywiste było, że skażą mnie na śmierć. Gdy mnie prowadzono, wystarczyła chwila nieuwagi ze strony tego, kto mnie aresztował i w oka mgnieniu zdołałem uciec (miałem niewiele ponad 18 lat)! Słyszałem niezliczone serie z karabinu maszynowego, kule przelatywały na prawo i lewo, ale żadna mnie nie trafiła! [...] To był wielki cud. Realnie rzecz ujmując, było niemożliwe, żeby żadna kula nawet mnie nie drasnęła, gdyż było ich bardzo dużo i strzelano z bliskiej odległości. Jak widać, Bóg miał inne plany wobec mnie i dlatego za wstawiennictwem Madonny, do której modliłem się codziennie, nie pozwolił, aby moje życie tak się zakończyło.

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 grudzień 2016 07:42

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 51 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions