środa, 30 listopad 2016 23:50

Nie jestem ani trochę pesymistą

Z o. Danielem Angem, założycielem Międzynarodowej Katolickiej Szkoły Modlitwy i Ewangelizacji Młodych „Młodzi-Światło” (Jeunesse-Lumiere), doktorem honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego,

rozmawia dr Nelli Przybylska

W jakim sensie temat tegorocznych Światowych Dni Młodzieży: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” jest bliski Ojca myślom i sercu?

Miłosierdzie zakłada nasze nawrócenie. Bóg czyni miłosierdzie, ale jeśli nie ma nikogo, kto by Go prosił o przebaczenie, to co wtedy? A jak prosić Boga o miłosierdzie, jeśli nie mam świadomości grzechu? Jeśli zło nie jest grzechem, jeśli robię wszystko, co chcę, jeśli nie ma już ani zła, ani dobra, nie ma błędu, ani prawdy, wtedy też miłosierdzie nie ma sensu.

Cierpieniem Serca Jezusa jest to, że nie może On dzielić się, dawać miłosierdzia. On marzy o tym, żeby ofiarowywać miłosierdzie, ale nikt nie przychodzi prosić o nie. Dlatego ewangelizacja uprzedza miłosierdzie. Jeśli nie głosisz Jezusa jako Zbawiciela, który ma moc zniszczyć grzech, wtedy Jego miłosierdzie upadnie na ziemię, Jego krew także, nikt się nią nie uświęci. Ewangelizacja jest konieczna w tym sensie, że uprzedza miłosierdzie.

Ponadto miłosierdzie jest tym, co najbardziej gwałtowne na świecie, najbardziej zdumiewające. Miłosierdzie narodziło się pewnego konkretnego wieczoru, wieczoru buntu człowieka przeciwko Bogu. W następstwie tego Bóg „zbuntował się” przeciw złu i szatanowi. W jakimś sensie pierwszym buntownikiem  historii jest Bóg. On tak się zbuntował, że chciał uczynić wszystko, aby na nowo przyprowadzić człowieka do raju. Dlatego On sam przyszedł walczyć przeciw szatanowi. Miłosierdzie zakłada walkę przeciw szatanowi, który jest przyczyną grzechu. A grzech to przyczyna praktycznie całego cierpienia świata. Być może 10% cierpienia jest wynikiem naturalnych kataklizmów, eksplodujących wulkanów, tsunami. Całe inne cierpienie jest wynikiem grzechu.

Jak można odkryć miłosierne Oblicze Boga?

Miłosiernego Oblicza Boga nie można odkryć, jeśli wpierw nie przyjdzie się do Boga. Wszyscy, którzy chcą przeżyć swe życie bez Boga, nie mają ochoty odkrywać Jego Oblicza, nawet nie wiedzą, że Ono istnieje. Nie mam ochoty odkrywać twarzy osoby, jeśli nie wiem, czy nawet istnieje. Dlatego najpierw potrzeba ewangelizacji, żeby zaproponować spotkanie z Bogiem.

Jak realnie uczestniczyć w miłosiernej miłości Boga?

Stać się samemu miłosiernym. To znaczy również walczyć – tak jak Jezus – przeciwko temu wszystkiemu, co niszczy człowieka…

Na przykład przeciwko czemu?

Choćby przeciw totalitarnej, nieludzkiej ideologii gender, która jest destrukcją miłości i życia.

Walka i stawianie oporu to też praktykowanie miłosierdzia. W Polsce w czasie rozbiorów ratowanie narodu było uczynkiem miłosierdzia. W późniejszym okresie było podobnie.

Kiedy po II wojnie światowej intelektualiści francuscy interesowali się marksizmem, Polacy walczyli o wolność i ludzką godność. Symbolem tej walki był bł. ks. Jerzy Popiełuszko…

O tak…

Dlaczego ten ksiądz tak bardzo Ojca fascynuje? Ojciec nazwał go nawet księdzem trzeciego tysiąclecia. Dlaczego?

To jest ksiądz-wzór. Powiem nawet, że nie jest już nim Proboszcz z Ars, ponieważ miał inne problemy. Jest nim właśnie on. Ksiądz Popiełuszko to prawdziwy patron księży z całego świata, ponieważ miał odwagę prawdy. To jest ksiądz, który nie uginał się pod jarzmem władzy, ale miał odwagę mówić prawdę. Wiedział o ryzyku, jakie podejmował. Mimo to potępiał zło ideologii marksistowskiej i komunistycznej. On wiedział, że ryzykował własnym życiem. Czynił to nawet wtedy, kiedy zaproponowano mu, aby wyjechał do Rzymu. Odmówił, aby pozostać ze swoim narodem, który cierpiał.

Taka jest właśnie rola dobrego pasterza, który pozostaje z cierpiącym ludem. Dlatego myślę, że ks. Popiełuszko jest dzisiaj wzorem dla wszystkich księży, aby byli gotowi oddać życie, bronili miłości, specyficznej tożsamości kobiety i mężczyzny, ratowali rodzinę, tak jak to uczynił św. Maksymilian Kolbe. Sądzę, że tych dwóch kapłanów bardzo dobrze się uzupełnia.

To, co ks. Popiełuszko uczynił w walce z komunizmem, my powinniśmy zrobić, aby walczyć przeciw niemoralności Zachodu.

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 grudzień 2016 07:44

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions