wtorek, 05 lipiec 2016 14:26

Czy hipnozę można symulować?

Napisane przez Prof. dr hab. Ryszard Stachowski

Szkocki chirurg James Braid rozpoczął badania eksperymentalne nad magnetyzmem zwierzęcym (mesmeryzm) po tym, jak w 1841 r. w Manchesterze obejrzał publiczny popis słynnego francuskiego magnetyzera estradowego Charlesa Lafontaine’a.

Mimo że Braid nie kwestionował realności obserwowanych na pokazie zjawisk, sam mesmeryzm uważał za szarlatanerię. Franz Anton Mesmer, który należał do istniejącego od XVIII w. masońsko-różokrzyżowego bractwa Fratres Lucis, w swojej koncepcji magnetyzmu zwierzęcego postulował realne istnienie w ludzkim organizmie niewidzialnej siły grawitacji planet (fluid uniwersalny). Siła ta miała mieć właściwości przypominające działanie magnesu i posiadać uzdrawiającą moc. Sama zaś idea niewidzialnej energii magnetycznej nawiązywała do poglądów renesansowego okultysty Paracelsusa (1493-1541).

Podporządkować się woli hipnotyzera

Braid, odrzuciwszy koncepcję Mesmera, wiązał zjawiska hipnotyczne ze zmianami krążenia krwi w mózgu i z takimi procesami psychicznymi, jak skupianie uwagi na przedmiocie czy żywa wyobraźnia. Łączył go jednak z Mesmerem pogląd na zjawisko hipnotyczne jako zmieniony stan świadomości, który ma posiadać niemal magiczną moc zdolną wprowadzać zmiany w procesach neurofizjologicznych. Obaj mieli też podobne przekonanie o zniewalającym podporządkowaniu się osoby hipnotyzowanej woli hipnotyzera oraz przeświadczenie o łatwości, z jaką doświadczony hipnotyzer potrafi rozpoznać i opisać swoiste dla hipnozy objawy fizyczne. Ta opinia o hipnozie wciąż jest powszechna, a do jej podtrzymania w niemałym stopniu przyczynia się literatura piękna i film, np. w powieści angielskiego pisarza George’a du Mauriera „Trilby” z 1894 r. tytułowa bohaterka staje się zupełnym automatem w rękach mesmerysty imieniem Svengali. Z kolei film Alfreda Hitchcocka „Murder Me Twice” („Zabić dwa razy”) z 1958 r. przedstawia morderstwo dokonane w transie hipnotycznym. Także w obiegu społecznym nadal funkcjonuje takie ujęcie hipnozy, mimo że od mniej więcej 30. lat XX w. wyniki poprawnych metodologicznie badań eksperymentalnych dostarczyły przekonujących argumentów za jego odrzuceniem. Współcześnie uwagę badaczy przyciąga nie tyle, jak się osoba zahipnotyzowana zachowuje w trakcie badania, ile czy jej postępowanie rzeczywiście odzwierciedla zmiany w jej subiektywnym doświadczeniu. Innymi słowy, badacz pyta, czy osoba zahipnotyzowana naprawdę doświadcza tego, na co wskazuje jej zachowanie. Wśród badaczy są jednak i sceptycy, dla których hipnoza jest fikcją, ponieważ według nich nie istnieją żadne wyróżniające ją cechy. Zatem kiedy osoba zahipnotyzowana widzi przedmioty, których w rzeczywistości w tym miejscu nie ma, to czy jest pewna realności swego doznania, czy może zachowuje się tak, jakby była tego pewna? A może ona po prostu udaje, że je widzi? Może symuluje swoje doznanie? 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions