czwartek, 07 styczeń 2016 22:12

Podróż poza krańce świata -mistyczna, ale czy prawdziwa?

Napisał

Dzieło, które przedstawia, jak „kiedyś” ludzie obrazowali świat, ukazuje także nasze marzenia.

 

W 1888 r. ukazała się książka Camille’a Flammariona zatytułowana „Atmosfera. Meteorologia popularna”. Wydawnictwo raczej nie przeszłoby do historii kultury, gdyby nie zawierało pewnej tajemniczej ilustracji, zwanej „grafiką Flammariona”. Uznana ona została za późnośredniowieczny bądź renesansowy drzeworyt, doskonale prezentujący ówczesny obraz świata. Ziemia jest płaska i oświetlana przez krążące nad nią Słońce. Na firmamencie wiszą nieruchome gwiazdy. Powyżej gwiaździstego nieba dostrzegamy inne elementy: planety, chmury, ogień. Wszystkie obracają się wokół Ziemi ruchem okrężnym wedle stale wyznaczonych sferycznych tras. Jest to obraz wszechświata powstały w czasach antyku, który w myśli europejskiej dominował do czasów nowożytnych. Dopiero ustalenia Kopernika, Keplera i Galileusza obaliły tę starożytną kosmologię. Nie wiadomo, czemu przyjęło się uważać, że taka kosmologia jest dowodem jakiegoś strasznego braku wykształcenia oraz umysłowego upośledzenia. Fakt, że rozwój nauki ma charakter ciągły i że nieustannie następują w niej nowe odkrycia, nie świadczy o ludzkim zacofaniu. Co za 100 lat będą o nas myśleć nasi praprawnukowie?

Odwieczna tęsknota

Tym, co rycinę Flammariona uczyniło sławną i popularną, jest umieszczona w lewym dolnym rogu ludzka postać. Tajemniczy wędrowiec pełznie po ziemi. Z wyraźnym wysiłkiem przebija się przez sferę gwiazd stałych. Trud niewątpliwie się opłacił. Jego ramiona i głowa są już poza granicą naszego ziemskiego siedliska. Chociaż człowiek zwrócony jest do nas tyłem, sposób ułożenia jego głowy i rąk wskazuje, że spogląda przed siebie z ogromną ciekawością oraz zaangażowaniem. W tej scenie od początku widziano ilustrację 2 emocji człowieka. Pierwszą jest fascynacja pięknem kosmosu. Ludzie słowem i obrazem starają się uchwycić wspaniałość universum, a także swój zachwyt nad nim. Drugą stanowi tęsknota, która zrodziła się poprzez nasze zakochanie w gwiazdach oraz przestworzach. Gdy człowiek oderwał się od Ziemi, wylądował na Księżycu i pragnie polecieć na Marsa, tęsknota ta – używając słów Alfreda Bestera – staje się bardziej przeznaczeniem niż marzeniem.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Najnowsze od Juliusz Gałkowski


Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem