poniedziałek, 03 sierpień 2015 20:32

Bóg nie jest nudny

Na podstawie jednego ewangelicznego zdania niektórzy ludzie doszli do pewnego przerażającego wniosku. Nie chcą czuć się własnością Stwórcy!

 

Całe „zamieszanie” spowodowane zostało tym oto zdaniem: Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli  (J 1, 11). Na podstawie powyższych słów wielu ludzi ma ochotę nie wierzyć w Boga. Wielu chce mówić Mu: Nie życzę sobie, żebyś traktował mnie jako swoją własność! Ty nie jesteś moim właścicielem! Moje życie należy do mnie i będę robił to, co mi się podoba!

Dwa pryzmaty

Ludzie rozważający przywołany fragment z Biblii mówią, że człowiek, który ma „alergię” na Boga, patrzy na Niego niejako przez dwa pryzmaty. Pierwszy z nich wygląda mniej więcej tak: Boże, Ty jesteś dla mnie zagrożeniem, dlatego nie życzę sobie, żebyś się do mnie zbliżał. Kiedy człowiek uważa Boga za swoje zagrożenie? Na przykład wtedy, gdy jako młoda osoba zakochuje się i słyszy szóste przykazanie Boże. Niejeden młody człowiek myśli wówczas: Jeżeli będę słuchał Boga, to źle na tym wyjdę. Niejedna dziewczyna, która wynosi ze swego domu jakieś urazy (choćby z relacji z rodzicami), potrafi oddać się seksualnie chłopakowi emocjonalnie ją szantażującemu. Myśli sobie, że jeśli posłucha Jezusa, który mówi o życiu w czystości do ślubu, to grozi jej zostanie starą panną. Ludzie, którzy dostrzegają w Panu Bogu niebezpieczeństwo, dosyć swobodnie podchodzą także do antykoncepcji. Twierdzą, że jeżeli będą słuchać tego, co w dziedzinie płodności mówi Bóg, to źle na tym wyjdą i staną się pośmiewiskiem dla innych. Więcej przykładów można odnaleźć w ekonomii i zwykłych, międzyludzkich relacjach. Ale niech te dwa wystarczą. Choroba, która w duchowości katolickiej nazywa się pychą, polega na tym, iż dziś człowiek mówi do Boga: Nie traktuj mnie jak swoją własność! Po pierwsze, człowiek widzi w Bogu zagrożenie, a po drugie – i to jest ten drugi pryzmat – twierdzi, że Pan Bóg jest nudny. Myśli sobie: Panie Boże, jesteś nudziarzem, nie będę się Tobą interesował, bo nie masz mi nic ciekawego do powiedzenia.

Nuda relaksacyjna i apatyczna

Czym jest nuda? Możemy wyróżnić kilka elementów tego stanu. Istnieje tzw. nuda pozytywna, zwana też nudą  elaksacyjną. Pojawia się, gdy człowiek zmęczony po całodniowym wysiłku wraca do swego domu, nie musi wykonywać już żadnych obowiązków, zdejmuje buty, może (ale nie musi) ubrać ulubione kapcie, zakłada sobie nogę na nogę i przenosi się w stan tzw. nudy relaksacyjnej. Ona jest czymś pozytywnym. W mózgu istnieją tzw. pudełka, do których czasami się udajemy (np. mężczyźni lubią otwierać tzw. pudełko „nic” i w nim przebywać). Nuda błogosławiona! Trzeba jednak wspomnieć o najbardziej niebezpiecznej nudzie, która nazywana jest apatyczną. To jest przypadłość pojawiająca się coraz częściej także wśród wyznawców Jezusa Chrystusa. W 2013 r. niemieccy naukowcy badali młodzież w wieku gimnazjalnym. Doszli do przerażających wniosków. Okazuje się, że 40% nastolatków za Odrą wpada w stan nudy apatycznej. Nie znam badań dotyczących Polski, ale podejrzewam, że identyczna choroba wkrada się także do naszych serc i dotyczy nie tylko młodych ludzi, lecz także osób dorosłych. Komuś, kto widział kiedyś miejsce po pożarze, z pewnością utkwiły w głowie szarość i popiół. Człowiek, który czegoś takiego dokonał w swym wnętrzu, od tej pory widzi jedynie wyjałowioną ziemię i szarość. Jest to jednak nudne. To, co pozostało w moim wnętrzu, nie jest już fascynujące… Zabrakło mi odwagi, by zmierzyć się z tym, co noszę w środku. Nastolatkowie często wstydzą się swego wewnętrznego świata. Mówią: Moje życie jest nieciekawe, jest nudne. Takie myślenie przejawia się chociażby w tym, że młody człowiek na Facebooku przedstawia własny świat zupełnie inny, niż jest w rzeczywistości. Na profilach społecznościowych pokazuje on swoją osobę w taki sposób, by jego rówieśnik nie powiedział o nim, że jest nudziarzem. Boi się reakcji kolegi lub koleżanki i dlatego upiększa swe życie. Na urodziny przyszły 3 osoby, ale na Facebooku napisze, że było ich 13. Inaczej wyjdzie na nudziarza. Niestety, nuda apatyczna jest coraz bardziej niebezpieczną chorobą. Niejeden nie potrafi sobie ze swym zabałaganionym światem poradzić. Zamiast oddać go Bogu, podpala ten świat bądź koloryzuje go, zakładając maski, w efekcie czego staje się sztucznym. Udaje kogoś, kim nie jest. W ostateczności taki człowiek mówi o Bogu, że jest nudziarzem.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:36

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  •  

    biblista, publicysta, jeden z twórców pierwszych edycji „Kalendarza Ekumenicznego”.

  • mgr inż. (elektronika, łączność na WAT), porucznik Marynarki Wojennej; obecnie kapłan diecezji radomskiej, teolog duchowości

  • Polska dziennikarka mieszkająca na stałe w Japonii. 

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions