poniedziałek, 04 maj 2015 22:20

Cóż to za poranek...

Napisał

Marzenie – myślenie pozornie niemające nic wspólnego z rzeczywistością – jest niezbędne. Bez marzeń ludzie nie potrafiliby stawiać sobie dalekosiężnych celów ani dokonywać przełomowych wynalazków. Jednak to właśnie marzenia mogą nas zwieść na manowce.

 

     Pogoń za bytowaniem w świecie lepszym i piękniejszym spowodowała, że ludzie sami zaczęli wymyślać nowe, coraz lepsze światy. Mogły to być utopie filozoficzne, jak te opisane przez Platona czy Tomasza Morusa, opiewające idealne państwa, ustroje, a także społeczeństwa. Mogły to być jakieś wymyślone miejsca lub kraje (Eldorado, Wyspy Świętego Brendana czy państwo kapłana Jana), które motywowały do szalonych podróży na krańce świata (przy okazji skutkujących odkryciami geograficznymi). Mogły to być wreszcie imponujące swym pięknem i siłą imaginacji literackie wizje. Jedną z nich był arkadyjski mit.

Szczęśliwa Arkadia

     W centrum półwyspu Peloponez znajduje się górzyste wzniesienie zwane Arkadią. W okresie antycznym trudne warunki klimatyczne oraz słabe gleby spowodowały, że głównym elementem tamtejszej gospodarki było nie rolnictwo, lecz pasterstwo i łowiectwo. Mieszkańcy żyznej Lakonii czy bogatej Attyki, którzy obserwowali arkadyjskich pasterzy pilnujących stad lub przepatrujących okolice, doszli do wniosku (nie bardzo wiadomo, czemu), że mają do czynienia z ludźmi szczęśliwymi, niemającymi ani trosk, ani jakichś szczególnie uciążliwych zajęć. Ale to nie starożytni Grecy upowszechnili mit o szczęśliwej Arkadii. Oni zbyt dobrze znali to nieprzyjazne pustkowie. Zrobił to ktoś inny. Za pośrednictwem swych wspaniałych poematów dokonali tego rzymscy poeci Wergiliusz, Horacy i Owidiusz. W ich dziełach arkadyjscy pasterze, którzy przebywali w przepięknych okolicach i nie podejmowali żadnych trudnych i czasochłonnych zajęć, oddawali się miłości, układaniu wierszy oraz śpiewaniu pieśni. Obraz ten ukazywały w szczególności „Bukoliki” Wergilego – w Arkadii nie było smutku, chorób ani jakichkolwiek zmartwień. Przyroda arkadyjska, opisywana w tych poematach, także wydawała się być przejawem życia prawdziwie szczęśliwego. Zawsze bujna roślinność, zawsze zielona trawa, zawsze słońce i lekki wiatr. Burze, upały i ulewy nie występowały w tej krainie. Nic dziwnego, że gdy autorzy renesansu i czasów późniejszych zaczęli na nowo odkrywać poezję antycznego Rzymu, skojarzyli Arkadię z miejscem wiecznego szczęścia i radości. Nie utożsamili jej natomiast z ogrodem rajskim, wiedząc, że nie należy mieszać marzeń o przyjemnościach z pragnieniem zbawienia. Ślady owego przekonania odnajdziemy nawet w Polsce, gdzie właściciele dóbr nieborowskich kazali wybudować Arkadię – sielską krainę wśród łąk, której antyczne powinowactwo było uwidocznione przez budowle, odzwierciedlające swym wyglądem i nazwami te starożytne. Tam też Helena Radziwiłłowa kazała wznieść na sztucznej wyspie swój symboliczny grobowiec, na którym wyryto słowa wzorowane na grobowcu Jeana-Jacquesa Rousseau: Et in Arcadia ego

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:41
Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions