wtorek, 02 lipiec 2019 08:21

Kiedy widzę krzyż widzę wolność

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Z Katarzyną Straburzyńską, psychologiem, osobą zniewoloną przez złego ducha, rozmawia dr Paweł Sokołowski

 

Jak Pani wspomina swój dom rodzinny i dzieciństwo?

Do 14. roku życia moja relacja z Panem Bogiem była bardzo żywa, ponieważ łączyła mnie silna więź emocjonalna z moim dziadkiem, który był osobą głęboko wierzącą. Kiedy zmarł dziadek, bardzo obraziłam się na Pana Jezusa. Dziadek chorował na nowotwór, ale jego śmierć była dla mnie zaskoczeniem. Nikt mnie nie przygotował na jego odejście. Nikt mi nie wytłumaczył, jak to możliwe, żeby tak głęboko wierząca osoba tak ciężko zachorowała. Dlatego powstała we mnie złość na Boga. Nie potrafiłam pogodzić się ze śmiercią dziadka. Jednocześnie nachodziła mnie myśl, kto mnie teraz obroni przed trudnymi, traumatycznymi sytuacjami.

Teraz patrzę na tę sytuację inaczej. Człowiek ma w sobie zranienia. Jeśli tkwi w nieprzebaczeniu, to niestety krzywdzi swoich bliskich. Ale łaska Boga jest niesamowita. Pan Bóg nasze dramatyczne doświadczenia i krzywdy zamienia w dobro. Zawsze jest w stanie wyprowadzić dobro ze zła.

Wspomniała Pani najpierw o dziadku. A co z rodzicami? Czy miała w nich Pani przykład wiary?

Dopóki chodziłam do szkoły podstawowej, moja mama chciała, abym w każdą niedzielę uczęszczała do kościoła. Nie widziałam jednak rodziców modlących się. Nie było też wspólnej modlitwy dzieci z rodzicami, a wiem, że to bardzo ważne. Jestem jednak wdzięczna mojej mamie za to, że nauczyła mnie pacierza.

Dziś wiem, że gdy człowiek żyje w grzechu, to pojawiają się trudne relacje w życiu, również w domu rodzinnym. Tam, gdzie jest miłość Boża, jest i miłość ludzka. Moja mama oczywiście mnie kochała – na tyle, na ile potrafiła. Ale tam nie było Bożej miłości. Natomiast moi dziadkowie zarówno ze strony taty, jak i ze strony mamy byli bardzo wierzący. Dziadków ze strony taty nie pamiętam. Miałam rok, gdy zmarł ojciec taty. Jednak – jak wspomniałam – po śmierci dziadka (ojca mamy) odwróciłam się od Boga. Miałam do Niego pretensje. Ze złości podarłam swój duży obrazek Pana Jezusa Miłosiernego. Byłam pełna żalu i bólu… Dziś wiem, że każda negatywna myśl i każde negatywne słowo pochodzą od złego ducha. On nam podsuwa poczucie winy, krzywdy, on nas oskarża.

dr Paweł Sokołowski

teolog, historyk, redaktor

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • doktor teologii dogmatycznej KUL

  • doktor teologii
    moralnej, katechetka

  • filozof, teolog, wykładowca akademicki, znawca historii mistyki, nowych ruchów religijnych i sekt, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Prowadzi wykłady na licznych uniwersytetach w Polsce (m. in. na KUL, Ignatianum) i za granicą. Jest konsultantem egzorcystów katolickich w kraju i za granicą oraz wykładowcą m. in. na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów organizowanych przez międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriele'a Amortha.

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions