środa, 01 kwiecień 2015 13:04

Uciec z nierealnego świata

Komputer i internet są dziś narzędziami niezastąpionymi w pracy wielu ludzi. Niosą też jednak potencjalne zagrożenia i pułapki. Łatwość dostępu do wszelkich treści, w tym szkodliwych i niebezpiecznych, jest nieporównywalna z tym, co było wcześniej. Istnieją strony i gry, które oprócz diabelskiej ornamentyki mają opcję podpisywania cyrografu jako warunek uczestnictwa. Jak świadczą księża egzorcyści, są to realne wrota inicjacji. Sytuacja ta wymusza opracowanie nowego podejścia do wielu problemów, nowych sposobów reagowania.

Sfera internetu, gier ma dodatkowo silny wpływ uzależniający, który może prowadzić do autodestrukcji jak narkotyki. Uzależnienie od grania na komputerze jest dziś tak powszechne, że nikogo już nie dziwi. Istnieje jakiś paraliż woli, który każe ludziom alienować się ze świata realnego na długie godziny. Dopiero refleksja po latach spędzonych na graniu odsłania przestrzenie pustki. Człowiek zaczyna dostrzegać, że zmarnował wiele godzin życia. Podejmuje oczywiście próby porzucenia nałogu, ale nie zawsze są one skuteczne.

Wielu byłych nałogowych graczy wskazuje, że jedynym wyjściem z uzależnienia jest całkowita abstynencja od gier. Podobnie jak w przypadku alkoholizmu czy nikotynizmu. Jeśli dopuści się choćby minimalną przerwę w abstynencji, natychmiast wraca wielodniowy czy wielotygodniowy ciąg. Niektórzy potwierdzają, że najlepszym sposobem na zerwanie pęt zniewolenia jest modlitwa. Na Boga zawsze można liczyć, a Jego pomoc – jeśli zostanie właściwie przyjęta – jest skuteczna. Pomoże umocnić wolę, by człowiek bardziej panował nad swym czasem i życiem.

Modlitwa stanowi pozytywny budulec, który powoli wypiera złe przyzwyczajenia, wyobrażenia i myśli – zgodnie z powiedzeniem, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu. Człowiek żyjący modlitwą i duchem spraw Bożych weryfikuje swoje wartościowanie i postrzeganie świata w ogóle. Po jakimś czasie sam widzi to, czego wcześniej nie dostrzegał: że wiele zajęć, którym się z pasją oddawał, to zwykła marność niewarta poświęcenia czasu. Wiele osób potwierdza, iż w bardzo trudnym okresie wyrywania się z nałogów pomocna jest np. modlitwa różańcowa, oczywiście systematyczna, codzienna. Są liczne świadectwa osób, które otrzymały niezwykłe łaski, odmawiając nowennę pompejańską. Modlitwa ta, choćby z racji czasu, jaki trzeba codziennie na nią poświęcić (cztery części różańca), wypełnia ludzką przestrzeń Bożą treścią, w świetle której te niewłaściwe będą musiały się wypalić, bo nie sposób godzić jednego z drugim.

Ostatnio zmieniany środa, 01 kwiecień 2015 13:14
Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

2 komentarzy

  • Link do komentarza Artur piątek, 08 maj 2015 00:56 napisane przez Artur

    Drogi Denisie
    1. gdy czasem sobie na piwo pójdę to nie czyni, ze mnie uzależnionego czy alkoholika. Jednak gdybym był alkoholikiem to i jedno piwo wciąga. I Kończy się na np 3 tygodniowym ciągu. Zatem Przesadzanie może uzależniać. Zależy od człowieka i wielu rzeczy.
    2.Zgadzam się z tobą w jednej kwestii Oglądanie tv przez 4 g ok a granie nie :) Zależy w co sie gra i co się ogląda i w jakim wieku .
    3.Kiedyś też grałem dość dużo teraz czasem lubię sobie pograć gdy mam czas i siłę i chęci. To już sumienie decyduje czy zaniedba czlowiek cos czy nie. Chciałem tylko podkreślić, że czasem lubię pograć ale...
    4. Moim zdaniem trzeba zwracać uwagę na gry. To nie jest tak, że gra w której się strzela to prowadzi do potępienia bo, nasi ojcowie, dziadkowie itd w wojne jako dzieci się bawili, i też strzelali i udawali, że giną. Są sporty jak paintball ( jak się dostanie mocno to wtedy różne myśli przychodzą ).
    Jednak gry w których wciela się człowiek i torturuje kogoś czy morduje w sposób dosadny, Gry w których jest pzremoc tego typu. Jak najbardziej mogą nisczyć sumienie młodego gracza a czasem i starszego. Tzw znieczulica na zło. Są przypadki, że komuś ( odbije po graniu ale moim zdaniem to są choroby psychiczne i po filmie tez taki człowiek by mógł narozrabiać )
    5.W internecie na forach katolickich można przeczytać, że jak się kogoś "zabije" w grze to tak jak by się prawdziwe morderstwo popełniło. Niestety nie żartuję bo kilka dni temu tak czytałem . Ehh ja nie wiem czy tego nikt nie moderuje ale umówmy się. Przecież jest to bzdura bo realnie nikt nie umiera a nawet nie dzieje mu się realna krzywda. To tak jak by podczas zabawę dzieci w " wojnę lub w rycerzy" ten kto wygrywa pojedynek to już ma zawiasy :) Tutaj moim skromnym zdaniem takie osoby wprowadzają chaos duchowy.
    6.W grach jest coraz więcej okultyzmu.. ja to wiedzę tak
    - pokazywanie diabła w grach oraz symboli jego w dość dwoisty sposób. 1.Walka z nim samym jeko metodami, Nawte nie tylko czarami ale zakleciami, symbolami pentagramów i innych odpowiednikow
    -. wcielanie jak by sie w jakiegos demona i jak by nie było walka z innymi demonami jako niby Dbry demon.
    To są takie przykłady proste bo złożonośc jest dziwna. Co to pwoduje. Na pewno znieczulicę na diabła. Największym jego zwycięstwem jest to, że w niego niekt nie wierzy i może działać.
    Czy tego typu rzeczy jak " rzucanie fireballa " grając magiem ( nawet w grze gdzie nie sposób znaleźć okultyzmu ) czyni juz nas, że uprawiamy magię? Tutaj moje zdanie jest takie, że to zależy od Bliskosci człowieka grającego z Bogiem, z sakramentami, z Eucharystią. Wtedy samo sumienie też nas nakieruje. KK nie wypiwiada się na ten temat oficjalnie. Jeden ksiądz powie, że tak jets inny, wprost przeciwnie aby nie pzresadzać.
    Są też gry w których " nie wiem po co" tzreba doslownie odprawiac jakies dziwne obrzędki " Przykladem Wiedzmin 2 . W samym Srodku gry jest cos takiego. Sie zastanawiam o co chodzi twórcom tej gry.
    Ważne jest aby do Chrystusa się zwracać i jego mieć na pierwszym miejscu. Wtedy nie będzie paniki a rozeznanie. KK powinen tę sprawę wyjaśnić. Nie każda gra gdzie się strzela jest zla ale i nie każda gdzie się tego nie robi nie jest dobra dla człowieka. Tutaj nie mozna ogólnie mówić. Symulowanie tortur albo pełnych krwi strzelanek ( skąd ta krew w realu) to może niepokoić. Rodzicie sami nie znają się to jak mają dzieci uczyć? Piszę to tak jak ja uważam i to jest tylko zarys. Artykuł można by napisać na 20 stron aby wszystkie aspekty wyjaśnić. Jeżeli przypadkiem jakiś ksiądz by to czytał to też prosił bym o swoją opinie, gdy coś złego napisałem. Jak już wspominałem, jeden ksiądz powie tak, kolejny inaczej a jeszcze inny będzie milczał. Powinna być grupa, która pozna lub zna temat rozrywek cyfrowych i wtedy by się ustaliło konkrety :)

    Raportuj
  • Link do komentarza Denis wtorek, 14 kwiecień 2015 17:01 napisane przez Denis

    Hipokryci, którzy przeklinają graczy siedziąc w fotelu z pilotem w jedej i z piwem w drugiej ręce. Haha! Oglądanie TV przez 4h po pracy to norma, ale granie w takim wymiarze czasu to już uzależnienie. Doszukiwanie się urazów psychicznych, demonów i innych rzeczy w grach to ciekawa pożywka dla prasy i telewizji i nic więcej. Sam spędziłem 20 ostatnich lat przed komputerem grając w gry. Gdybym cofnął się o te 20 lat wstecz, to wybrałbym tę samą drogę, bo dzięki graniu w gry i komputerom mam teraz rozwiniętą wyobraźnię, a co za tym idzie, dobrą pracę jako grafik komputerowy. Gdyby nie gry i nieustający pociąg do komputera, to siedziałbym teraz w McDonald's. Często rozmyślam nad swoim życiem i żadnej pustki nie dostrzegam, a wręcz przeciwnie.

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions