Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 03 luty 2020 19:19

Różaniec

Napisał

Wśród wielu objawień maryjnych na szczególną uwagę zasługują objawienia w Gietrzwałdzie. Oprócz przesłania moralno-religijnego, miały one doniosłe znaczenie nie tylko dla religijnego ożywienia uciemiężonego zaborami narodu polskiego, ale także dla jego społeczno-politycznej integracji.

W stulecie wydarzeń z 1877 roku biskup warmiński Józef Drzazga, na mocy dekretu Prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego i za pozwoleniem Stolicy Apostolskiej, wydał dekret zatwierdzający objawienia gietrzwałdzkie jako wiarygodne, nie sprzeciwiające się wierze i moralności chrześcijańskiej. Są to jedyne objawienia maryjne w Polsce oficjalnie zatwierdzone przez Kościół i jedne z kilku na świecie, co do których Kościół orzekł autentyczność. Tym bardziej więc dziwi, że w Polsce są mało znane. Przesłanie z Gietrzwałdu jest wciąż aktualne i niezwykle ważne dla Kościoła w Polsce. Jego szczególną cechą jest zwłaszcza to, że Maryja wręcz nakazywała odmawianie różańca, czyniąc go skutecznym remedium na różne osobiste i społeczne problemy ludzi tamtych i współczesnych czasów.

Na pytania o zdrowie, pokój itd. Matka Boża odpowiadała: „Odmawiajcie różaniec!”. Co to oznacza? Najczęściej nasuwającą się odpowiedzią będzie stwierdzenie, że jest on (różaniec) bardzo skuteczny. Ale skuteczność rozumiemy zwykle jako otrzymanie tego, o co Boga prosimy.

Pojawiają się tu dwa pytania. Pierwsze: czy jest to właściwe rozumienie skuteczności modlitwy? I drugie: czy chodzi tu tylko o taką, a nie inną formę (formułę) modlitwy? Inaczej mówiąc: czy Bogu bardziej zależy na tym, byśmy używali takich, a nie innych sformułowań i na niczym więcej?

Jeżeli przemyślimy modlitwę Ojcze Nasz, to zauważymy, że nasza troska i prośba o chleb powszedni występuje jako jedna z wielu i wcale nie jako pierwsza i najważniejsza. A wydaje się, że większość naszych aktów modlitewnych do tego tylko wątku się ogranicza. Tymczasem czy nie byłaby milsza Bogu częstsza prośba np. o to, byśmy nie ulegali pokusom lub by się działa Jego wola? Świadectwo takiej doskonałej modlitwy dał sam Jezus przed swą Męką. Zdał się na wolę Ojca, choć prosił o uniknięcie cierpienia. Czy nie wynika z tego, że nasza zgoda na Boskie wyroki, choć byśmy teraz tego bardzo nie chcieli, jest doskonalszą formą odniesienia się do Boga niż prośby o sprawy doczesne? I że ona się Bogu bardziej podoba? Mało tego, Jezus nas zapewnia, że jeśli będziemy przede wszystkim troszczyć się o sprawy Boże, to inne będą nam dodane (por. Mt 6, 33; Łk 12, 31). Wynika z tego, że najbardziej skuteczna modlitwa to taka, w której naszą wolę uzgodnimy z wolą Stwórcy, bo On jako doskonały i nieskończenie miłosierny chce naszego największego dobra i lepiej od nas wie, jaką drogą możemy to dobro osiągnąć. Każda modlitwa zatem ma prowadzić do łączności z Bogiem. I jeśli Matka Boża z takim uporem daje nam różaniec, to musi to być modlitwa, która właśnie na te drogi nas pokieruje.

Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

Najnowsze od Artur Winiarczyk

Artykuły powiązane