środa, 30 listopad 2016 08:07

Homo meditans: czy medytacja niesie spokój?

Napisał

Czy można wzywać, nie znając Ciebie?

Przecież mógłby wtedy człowiek, myląc się, coś innego przyzywać!

Lecz może trzeba Ciebie wołać na pomoc, żeby Cię poznać?

Św. Augustyn, „Wyznania”

 

Wpływy duchowości wschodniej są na tyle duże, że ludziom Zachodu dzisiaj słowo „medytacja” bardziej kojarzy się z jogą czy buddyzmem zen, niż z chrześcijańską praktyką religijną.

Medytacje orientalne polecają wyciszenie szumu świata, emocji ciała, by przejść do stanu jakby oderwanego od rzeczywistości, stanu, w którym zamiera uczestnictwo w świecie, także pasywne. Dzięki uświadomieniu sobie kruchości życia człowiek osiąga spokój. Zostaje sam na sam ze sobą, swą jaźnią, dąży też do wyhamowania refleksji. Stan pożądany to wdrążenie się do niewyrażalnej głębi własnego „ja” i wyzbycie się wszelkich ograniczeń pochodzenia empirycznego. W ten sposób można oderwać się od natury tego świata, polegającej na ciągłym rodzeniu się i umieraniu. Oderwanie to jest według duchowości wschodniej równoznaczne z osiągnięciem szczęścia.

W medytacji chrześcijańskiej także należy wyciszyć zgiełk światowy, emocje i własne sprawy. Pośród takiej ciszy można spotkać Boga, który kocha człowieka nieskończoną miłością. Miłość natomiast polega na tym, że ktoś kocha kogoś. W takim doświadczeniu odsłania się prawda o miłości jako odniesieniu do innego podmiotu, Boga i człowieka. Zrozumienie tego punktu jest kluczowe, bowiem kieruje nas niejako z powrotem w stronę rzeczywistości, w której żyjemy. Skutkiem właściwie przeżytej medytacji nie ma być schowanie się z własnym „ja” przed światem, ale powrót do świata, by w nim wykazać więcej miłości i w ten sposób go przemieniać. Na tym polega zadanie chrześcijanina.

Samo uświadomienie kruchości mego istnienia może daje jakiś chwilowy spokój, ale nie gasi niepokoju egzystencjalnego. Na pewno nie wystarczy, by zaniechać dalszego stawiania pytań. Umysł ludzki zdaje się być z natury natarczywy. Jest czymś złudnym, że wystarczy mu spokój płynący z samej wiedzy. Jest nawet przeciwnie. Dotąd nie będzie spokojny, dokąd nie uzyska odpowiedzi, która wypełni jego aspiracje. Naturalną dyspozycją ludzkiego umysłu jest poznanie prawdziwych stanów rzeczy oraz ich przyczyn, zatem niepokój metafizyczny pozostanie dotąd, dokąd nie przyjmiemy wolą i rozumem istnienia Kogoś, kto dał nam i całemu światu życie, a sam jest tak doskonały, że nie potrzebuje swego życia znikąd, bo ma je sam ze siebie. To właśnie miał na myśli św. Augustyn, gdy pisał: Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie.

 

Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku redakcja Miesięcznika „Egzorcysta” składa Czytelnikom najlepsze życzenia zdrowia i wielu łask Bożych.

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 grudzień 2016 07:47
Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

Najnowsze od Artur Winiarczyk

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions