niedziela, 02 październik 2016 21:51

Co świętego w "święcie" halloween?

Napisał

Wiara w Boga jest równoznaczna wierze Bogu, który mówi w Objawieniu, że nasze życie nie kończy się z nadejściem śmierci. Bóg jest bowiem Bogiem Prawdy i każde Jego natchnienie czy słowo jest pełne prawdy.

    Chrześcijanie widzą w śmierci moment przejścia do nowego życia. Wprawdzie śmierć niesie smutek i ból rozstania z bliskimi, jednak prawda o nieśmiertelności duszy, zmartwychwstaniu ciała i życiu wiecznym przynosi specyficzną radość, która ujawnia się w kontekście nadziei. Natura ludzka nie cieszy się ze śmierci, raczej przechodzi w nastrój podniosły, pełen „śmiertelnej” powagi i zamyślenia, smutku, a nawet lęku. Z głębi tej zadumy, dzięki wierze i nadziei, przebija się chrześcijańska radość na przyszłe spotkanie ze zmarłym i życie bez końca w pełni i towarzystwie Boga.

    Modlitwy za zmarłych mają pomóc im w odpokutowaniu win i jak najszybszym przejściu do pełni życia, którą nazywamy niebem. Śmierć jest doświadczeniem zawsze poważnym przede wszystkim dla samego umierającego. Nawet Zbawiciel jej doświadczył w powadze i trwodze. Gdyby nie wiara w Boga i życie wieczne, to pozostałaby nam rozpacz, której przejawem mogłaby być np. błazenada, pusty śmiech z życia czy śmierci. Jeśli rzeczywiście absurdem byłoby, że umrzemy, to drwina ze śmierci nie dziwiłaby. Byłoby nam po prostu wszystko jedno. Ale nawet ludzie niewierzący zachowują powagę w majestacie śmierci. A dla chrześcijanina śmierć nie może być absurdem. Festiwal błazenady przed majestatem i tajemnicą śmierci jest wyrazem daleko posuniętej bezmyślności i głupoty. Atmosfera makabrycznych symboli zombie, kościotrupów, wyobrażonych demonów w durnowatych pląsach, mających rzekomo śmieszyć i straszyć, jest w najlepszym razie głupstwem. Dodana do tego prymitywna wiara w „duchy”, zwłaszcza dziś, w XXI wieku, w początkach trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa, jawi się jako jakiś żałosny regres w kierunku prymitywnych zabobonów. Dodatkowo wtedy właśnie prowokuje odwiecznego nieprzyjaciela ludzkości – kult śmierci i demonów pod przykrywką „dobrej zabawy” jest tak naprawdę po mistrzowsku przygotowanym podstępem. Chodzi głównie o to, by w powszechnej świadomości utrwalił się w związku z obchodami halloween obraz radości i rozrywki.

    Myśliciele katoliccy ujawniają przyczyny skrywania przez szatana (i jego ludzkich pomocników) właściwych motywów tego „święta”. Natura ludzka jest przez Boga tak skonstruowana, że nigdy nie wybiera zła dlatego, że jest złem, lecz dlatego, że jawi się jako coś dobrego. W ten sposób diabeł podstępnie zwodzi człowieka, by go odwieść od właściwego dobra i od Boga, a w to miejsce zaproponować własne towarzystwo na wieki wieków.

   Propaganda tego pogańskiego zwyczaju o charakterze demonicznym odbywa się tymczasem w sposób zmasowany. Lansowany jest on przez – dosłownie – wszystkie media laickie jako święto. Ale co w tym święcie jest świętego?

Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

Najnowsze od Artur Winiarczyk

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions