wtorek, 31 maj 2016 23:27

Jak w śmierci odnaleźć życie

Napisał

Starzy myśliciele uczyli, że jeśli ktoś chce posiąść mądrość, powinien często myśleć o śmierci. Taka myśl o końcu życia pomoże urządzić je w jak najlepszy sposób. Mówili oni tak: jeżeli chcesz dobrze przeżyć swe życie, przyjmuj każdy dzień radośnie, jako pierwszy i niezasłużony dar. Potem staraj się z niego skorzystać, jak gdyby był ostatnim w życiu. Częsta myśl o nieuniknionej i nieraz nieprzewidzianej śmierci kieruje nas w stronę najbardziej podstawowych pytań egzystencjalnych, streszczających się w zagadnieniu sensu życia i umierania. Sens to ład i porządek, przeciwieństwo przypadku i chaosu. Jeśli jest sens życia, to jest także sens umierania. Logicy dobrze wiedzą, że ze zdań prawdziwych wynikają wyłącznie zdania prawdziwe – jest tu pewna analogia. Zasłona, jaką przed naszym doświadczeniem roztacza śmierć, pokazuje dobitnie, że nasze naturalne kompetencje nie sięgają za jej granice. Przypomina więc o ludzkiej ograniczoności i kruchości. Nie wystarcza nam nasz własny „sens” ani sens całego przemijającego świata. Tym bardziej wtedy myśl powinna – by nie popaść w niedorzeczność – skierować się w stronę takiego Sensu, który nie potrzebuje dla siebie skądinąd pomocy. Jest nim Bóg–Stwórca, nadający sens wszystkiemu, co stwarza. Śmierć zatem tylko na pozór jest końcem życia. Tamtą zasłonę uchyla nam lekko jedynie prawda Bożego Objawienia. Doktryna chrześcijańska od czasów pierwszych apologetów, czyli od II wieku, broni prawdy o zmartwychwstaniu ciał, opierając się na Objawieniu, a zwłaszcza na fakcie zmartwychwstania Chrystusa. Świadkowie i uczestnicy spotkań z Chrystusem zmartwychwstałym zaświadczyli, że Pan miał ciało przemienione i uduchowione, co tym bardziej stanowi dowód, że Bóg wszechmocny ma panowanie nad materią i procesami w niej zachodzącymi. Co prawda, wszechmoc Boga wyraża się w powoływaniu do życia, a nie w unicestwieniu, to jednak poprzez umieranie biologiczne ciała i jego rozkład Stwórca pokazuje, kim jest człowiek sam z siebie; że nie jest nawet panem swojego ciała, a cóż dopiero swojej duszy. Fakt cudownego zachowania ciał wielu świętych Kościoła katolickiego od zepsucia i gnicia jest odczytywany przez teologów jako zapowiedź powszechnego zmartwychwstania umarłych. Symptomatyczne jest to, że są to ciała osób, które już za życia ziemskiego tak bardzo kochały Chrystusa, iż pragnienie nieba przeważyło nad przywiązaniem do ziemi. Dla św. Pawła umieranie dla świata po to, by żyć dla Boga, miało znaczenie moralne i teologiczne; chodziło o to, by człowiek jako istota posiadająca ducha i ciało świadomie opowiedział się za Bogiem, który jest gwarantem życia wiecznego. Wyjaśnia to lapidarnie w Liście do Rzymian: A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha (Rz 8, 11).

Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 42 pozycjie


Powered by JS Network Solutions