czwartek, 12 marzec 2015 05:54

Chciał, by go nazywać Władysław

Napisał

 

To wydarzyło się, gdy chodziłam jeszcze do szkoły podstawowej. Byłyśmy trzy – ja, moja młodsza siostra i moja przyjaciółka. Nie pamiętam, która z nas wpadła na ten pomysł, ale skończyło się na tym, że wspólnymi siłami zrobiłyśmy tablicę do wywoływania duchów. Były na niej jakieś znaki i litery alfabetu…

 

W swej naiwności na każdym rogu tablicy nakleiłam święty obrazek: Matkę Boską, Jezusa oraz Świętą Rodzinę. Znalazłyśmy jeszcze jakiś mały talerzyk i wszystko było gotowe. Przyłożyłyśmy do niego ręce, a talerzyk nagle zaczął się poruszać. Nasza wola nie miała z tym nic wspólnego! Wywołanego ducha zapytałyśmy, jak się nazywa, a on powiedział, że możemy go nazywać Władysław. Chyba właśnie tak to ujął: możemy go nazywać. Potem zapytałyśmy go, czy jest dobrym duchem, a on to potwierdził. Pytałyśmy o jakieś drobnostki z naszego codziennego życia, o chłopaków itp. Duch pisał słowa, składał zdania, nie ograniczał się jedynie do tak lub nie. Siostra zapytała go, jakie imię ma wybrać na swoje bierzmowanie. Powiedział, żeby wybrała imię Anna, gdyż była dobra i kochała ludzi. Tak też zrobiła.

 

Wściekłość ducha

 

Któregoś dnia razem z siostrą zaczęłam rozmawiać z „naszym” duchem. On jednak nie chciał z nami mówić, powiedział, że nie ma z nami Magdy, która jest najważniejsza. Bardzo zabolały mnie te słowa, bo miałam wobec mojej przyjaciółki kompleks niższości. Po latach zrozumiałam, o co mogło wtedy chodzić. Zły duch ma do nas dostęp poprzez nasze grzechy. Kiedy Magda przychodziła, Władysław się rozkręcał. Pewnego dnia, kiedy wróciłam do domu, zastałam moją siostrę przerażoną i zapłakaną. W końcu wydusiła z siebie, że Władysław coś jej powiedział, ale zakazał komukolwiek tego przekazywać – mówił, że zostanie z nią na zawsze. W trosce o młodszą siostrę musiałam to wyśmiać i zapewnić ją, że tak na pewno się nie stanie. Zaczęło jednak do mnie docierać, że sprawy idą w złym kierunku, że coś jest nie tak. Zanim zerwałyśmy z wywoływaniem duchów, pamiętam jeszcze jedną scenę. Podczas wywoływania ducha ręce obok mnie przy talerzyku trzymała jakaś koleżanka mojej siostry. Tymczasem talerzyk z całą mocą przemieszczał się po bardzo długim stole. Czułyśmy, że ktokolwiek nim porusza, jest wściekły! Dosłownie biegałyśmy, żeby go nie wypuścić z rąk. Byłyśmy przerażone tym, co się działo. Wkrótce potem wchodząc do kościoła, natknęłam się na fragment „Katechizmu Kościoła katolickiego” o wywoływaniu duchów. Przestraszyłam się. Zrozumiałam, że nie mogę kontynuować wywoływania duchów i że to jest bardzo złe. Od razu zerwałam z tym grzechem. Podarłam tablicę, choć moja przyjaciółka chyba tego nie rozumiała.

 

Piszący palec

 

Niestety, to nie był koniec moich przeżyć ze złymi duchami. W domu, choć zamieszkanym przez osoby wierzące, zaczęła pojawiać się literatura New Age. Pod jej wpływem wpadłyśmy z siostrą na pomysł, że jak podniesiemy palec do góry, to on zacznie się poruszać i pisać. I tak się rzeczywiście działo! Wyciągałyśmy palec, a on pisał! W tamtym czasie czułam się psychicznie bardzo źle, miałam nerwicę i natrętne myśli, które praktycznie odbierały mi chęć do życia. Szczególnie jedna myśl bardzo mnie wówczas dręczyła i kiedy wyciągałam palec, on zawsze ją pisał. To doprowadzało mnie niemal do szaleństwa. A palcem nie poruszała przecież moja myśl. Stał za tym ktoś, kto czytał moje myśli. 

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 17:02

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • adiunkt w katedrze Teologii Moralnej i Ekumenicznej KUL, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu

  • kapłan diecezji białostockiej, doktor teologii moralnej (Uniwersytet Papieski na Lateranie), były egzorcysta i wykładowca na Archidiecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Białymstoku, kapelan hospicjum

  •  

    historyk idei, socjolog, publicysta, redaktor kwartalnika „Christianitas”.

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions