wtorek, 30 wrzesień 2014 20:49

Praca bez Boga

Napisał

 

Zawsze chciałem pracować w mediach. Gdy wszedłem w dorosłe życie, dostałem posadę w radiu. Ta praca stała się dla mnie najwyższą wartością, przynosiła mi zadowolenie i duże pieniądze. Uważałem, że jestem człowiekiem sukcesu. Szybko obrosłem w pychę. Wiodłem amoralne życie, a wobec innych, także bliskich, znajomych, bywałem arogancki. Bóg praktycznie dla mnie nie istniał.

 

Marzenie o pracy w mediach towarzyszyło mi od wczesnego dzieciństwa. Jako kilkuletnie dziecko nagrywałem się na magnetofon ojca. Potem, w podstawówce, próbowałem tworzyć quasi-serwisy informacyjne. Mieliśmy z bratem coś w rodzaju walkie-talkie. Dwa pudełeczka połączone dość długim przewodem. Można było się komunikować, będąc w dwóch różnych pokojach. Czytałem do tego pudełeczka gazetę i zmuszałem mojego młodszego brata, aby słuchał tego w drugim pudełeczku w sąsiednim pokoju. Ja bawiłem się świetnie, mój brat nieco gorzej. Dość szybko doszedłem do wniosku, że do mikrofonu nie wystarczy tylko mówić, trzeba mówić jeszcze coś interesującego. Ówczesna prasa (lata 80. XX wieku) – źródło moich „serwisów informacyjnych” – nie zapewniała mi niestety takich treści. Rzuciłem więc gazetę w kąt i sięgnąłem po książeczkę z dowcipami – słuchalność od razu wzrosła.

 

Kariera

 

Radio wróciło do mnie na przełomie liceum i studiów. Pojawiające się w latach 90. jak grzyby po deszczu rozgłośnie komercyjne szukały ludzi do pracy. Ponieważ Pan Bóg obdarzył mnie dość ciekawą barwą głosu, nie miałem większych problemów, aby dostać pracę, o której od dzieciństwa marzyłem. I tak zostałem didżejem. Za zadanie miałem – jak to ujęto – w fajny sposób zapowiadać piosenki, mówić o pogodzie i „sprzedawać” słuchaczom ciekawostki, by było lekko, łatwo i przyjemnie…

 

Dość dobrze wpisałem się w ten profil. Szefowie stacji byli ze mnie zadowoleni. Bardzo szybko zacząłem prowadzić poranki – w radiu topowe pasmo. Obsadzano mnie w roli konferansjera na najważniejszych imprezach w regionie. Stałem się w swoim średniej wielkości mieście kimś w rodzaju „gwiazdy”.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 16:54
Redakcja

Redakcja strony internetowej

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • dyrektor Komitetu Duszpasterskiego PCS, kurator wystawy Całunu przy Sanktuarium św. Jana Pawła II, lider krakowskiej wspólnoty Koinonia, politolog i publicysta

  • dyplomowany zielarz- -fitoterapeuta, publicysta, członek Polskiego Towarzystwa Zielarzy i Fitoterapeutów

  • Przyszły biblista z zamiłowaniem do Prawa Kanonicznego i Liturgii. Uwielbia książki, fotografowanie i góry. 

Już 59 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions