czwartek, 01 listopad 2012 20:05

Świecznik z Berlina. Świadectwo

Napisał

Nigdy za bardzo nie interesowałam się życiem po śmierci. Te sprawy nie zajmowały mnie bardziej niż było to powodowane naturalną refleksją religijną przy okazji liturgii kościelnej we właściwych okresach roku. Oczywiście – nie myślałam nigdy o przestrzeni „za życiem” jako o pustym, ciemnym obszarze nicości. Zawsze przyjmowałam po prostu, że prędzej czy później wydarzenie śmierci otwiera nas na nowe możliwości i nowe życie, które w odpowiednim momencie się dla nas rozpocznie. Chyba nie bardziej i nie mniej niż inni dziwiłam się słowom Jezusa zapewniającego dobrego łotra, że jego życie odrodzi się jeszcze dzisiaj, pewnie tak samo jak wielu innych, dziwiąc się i myśląc we właściwych nam kategoriach „jak” i „gdzie”. Jednak dręczące mnie pytania o „jak” i „gdzie” po przejściu progu śmierci nie były mi obce. Pojawiały się zawsze, ilekroć znalazł się powód do myślenia o życiu przyszłym. Muszę jednak przyznać, że nie myślałam o tym wszystkim nigdy nadmiernie głęboko.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 15:48
Redakcja

Redakcja strony internetowej

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Asyryjczyk pochodzący z Syrii, profesor UAM i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, jeden z kilku osiadłych w Polsce użytkowników języka syriackiego, tłumacz języka arabskiego

  • Dyrektor Gdańskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych

  • Adiunkt w Zakładzie Wspomagania i Analizy Decyzji, SGH w Warszawie. Specjalizuje się w teorii decyzji i teorii gier

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions