niedziela, 02 luty 2014 01:00

Poszedłem za Jezusem

Napisał
Wtedy otrzymałem znak: znalazłem pod sceną krzyż jerozolimski symbolizujący Pięć Ran Chrystusa Ukrzyżowanego. Z jednej strony był wizerunek Jezusa, z drugiej Jego Matki. Mam go do tej pory.

Świadectwo Grzegorza Kasjaniuka

 

Nie jestem neofitą, pochodzę z katolickiej rodziny, przyjąłem sakramenty, zawsze uczęszczałem do kościoła i nigdy w słowie nie zaparłem się Boga. A jednak coś się stało, że oczy zaszły mi mgłą jak władcy Rohanu z Tolkienowskiej trylogii. Może to kwestia przysłowia opartego na Dziejach Apostolskich, że kto z kim przestaje, takim się staje. Otrzymałem wreszcie łaskę i przejrzałem. W konsekwencji z własnej woli zawierzyłem się Niepokalanemu Sercu Maryi i Przenajświętszemu Sercu Jej Syna – Jezusa Chrystusa. Pokazałem Bogu swoją dziecięcą bezradność i powiedziałem: Działaj w moim życiu!.

 

Już w latach 80. mocno zaangażowałem się w muzykę i cały ruch muzyczny. To była reakcja na komunę. Nie było żadnych perspektyw na przyszłość. Nie wyobrażałem sobie jakiejkolwiek kolaboracji z systemem PRL-u. Pozostawała kontestacja. Tylko muzyka dawała mi tę siłę, pokazanie rockowej pięści komunistycznemu najeźdźcy. Był to mój świat, nieskażony indoktrynacją. Identyfikowałem się z nim, nosiłem się jak metalowiec, chciałem być jak Ian Gillan, Bruce Dickinson czy Angus Young. Niezależność i swoboda. Widziałem w Jarocinie prawdziwą siłę metalowców. Była wielka. To tam oddałem się cały muzyce. Nie byłem w stanie wtedy pojąć, że oddawałem się bożkowi. Przed bramą wejściową na stadion, gdzie odbywały się koncerty, zebrało się kilkuset fanów heavy metalu. Razem mieli wejść na stadion w zwartej grupie. Miałem wpięty znaczek z nazwą zespołu TSA. Podszedł do mnie chłopak, który miał na kurtce logo satanistycznego zespołu Venom i powiedział, że nie mogę z nimi iść, bo noszę symbol zespołu hipisowskiego. Musisz wiedzieć, z kim idziesz, kim jesteś – powiedział. Wyrzuć to, bądź jednym z nas! Znaczek schowałem, choć paradoksalnie podczas wspólnego przemarszu wszyscy śpiewaliśmy fragment utworu TSA: Kto nie idzie z nami, ten przeciwko nam, kto nie idzie z nami, ten wróg. Potem na koncercie TSA fani KAT-a krzyczeli obraźliwe dla muzyków epitety, a fani TSA skandowali: Jezus Chrystus!. Choć nie akceptowałem satanistycznych zespołów typu Bathory, Mercyful Fate, Slayer czy Venom, to przestała przeszkadzać mi obecność ich logotypów i przynależność do subkultury metalowców, którzy w przewadze właśnie tej muzyki słuchali.

 

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 16:11
Grzegorz Kasjaniuk

redaktor, dziennikarz i publicysta muzyczny


Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • mgr inż. (elektronika, łączność na WAT), porucznik Marynarki Wojennej; obecnie kapłan diecezji radomskiej, teolog duchowości

  • autorka książki: Pułapka gender. Karły kontra orły

  • publicysta, autor książek o tematyce religijnej, redaktor naczelny serwisu rodzinnego portalu Opoka.pl

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem