piątek, 27 listopad 2020 16:43

Przekonanie o własnym potępieniu – najgorsze dręczenie

Napisał

Małe dzieci, jeśli nie są chore, są radosne. Dostrzegają nawet najmniejsze piękno i cieszą się nim. Potem „życie je uczy”. Poznają zło – dziś dokonuje się to przez bajki, zabawki, gry – i jeśli dadzą się w nie wciągnąć, tracą pierwotną radość. Jeśli jednak zechcą, odnajdą ją. Czasem to szukanie trwa długo, ale wtedy większa jest też radość z odnalezienia

W 2009 r. dostałam nadprzyrodzoną łaskę wiary, nadziei i miłości. Dostałam łaskę żalu doskonałego, w którym ból przeniknął najgłębszą istotę mojej duszy, odczułam miłość Bożą. Poznałam wtedy, że tylko Bóg istnieje naprawdę i że miłość miłosierna zbawia świat. Bóg przebaczył mi nienawiść do ojca oraz brak żywej wiary, które hodowałam w sercu od dzieciństwa”. Odnaleziona radość nie jest dana na zawsze. Można ją utracić, bo człowiek, mocno doświadczony, jest coraz słabszy. Kolejny powrót do prawdziwej radości jest jednak możliwy, choć coraz trudniejszy.

10 lat w związku niesakramentalnym

„Po tym pierwszym nawróceniu przeszło 10 lat tkwiłam w związku niesakramentalnym, pracując w Holandii. W tym czasie uważałam się za «dobrego katolika». Chodziłam do kościoła, do spowiedzi świętej, w której okłamywałam siebie i Boga, że to tylko «przyjaźń». Chodziłam do komunii świętej, bo uważałam się za nawróconą. Wiedziałam, że robię źle, a mimo to zagłuszałam wyrzuty sumienia. Tak zły duch wszedł do mojego życia, chociaż tego nie widziałam”. Po „nawróceniu” następuje okres 10 lat życia w związku niesakramentalnym. U Pana Boga człowiek jest naprawdę wolny! Nawet obdarowany cudem, może od Boga odejść. Wystarczy kłamstwo kusiciela i rozbudzony popęd. Nasz Pasterz szuka jednak zagubionej owcy. Jej przebudzenie może być bolesne, ale i uzdrawiające.

„Po wielu latach zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Miałam ciężkie doświadczenie jakby walki w sercu, tj. sądu nad moją duszą. Zobaczyłam w niej samo zło. Byłam przekonana, że w tym stanie zostanę potępiona. Ciemność, jaka opanowała mój umysł, zupełnie go wyłączyła, serce skamieniało, myślałam, że umieram, tylko błagałam o pokutę. Jedyne, co trzymało mnie przy życiu, to pragnienie, by doczołgać się do konfesjonału. Śpiewałam też Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Ta modlitwa była jak płatek róży, za który Matka Boża trzymała mnie, żebym nie runęła w dół. Przerażona, wróciłam do Polski szukać ratunku”.

Pójście za demonem, nawet nie całkiem uświadomione, zamiast obiecanego szczęścia prowadzi do ruiny we wszystkich sferach życia. Człowiek na własnej skórze szybko przekonuje się, że ta droga prowadzi do śmierci. I wtedy słyszy cichy, ale wyraźny głos Pasterza: „Wróć do Mnie!”.

„Zeszłam do poziomu życia wegetatywnego, byłam martwa, żyjąc. Ręce miałam jakby skute kajdankami. Prawie nic nie mówiłam. Nie pracowałam. Traciłam świadomość. Zły wkręcał mnie w wewnętrzne piekło. Nie rozumiałam ludzi, którzy chcieli mi pomóc. Każdy dzień zaczynałam od myśli, że będę potępiona. Odczucie odrzucenia, ciągłe wyrzuty sumienia, brak przebaczenia, brak uczuć, łez, serce z kamienia. Widziałam tylko zło i kłamstwo”.

„Zaglądanie” w świat zła (przez horrory, gry, złe uczynki itp.) może prowadzić do obsesji szukania zła wszędzie dookoła. Wreszcie następuje odrzucenie wszelkiego dobra. Wtedy zostają tylko ciemności i strach. Ale dobro cały czas istnieje i próbuje dotrzeć do świadomości zagubionego człowieka

„Przez cały ten czas miałam świadomość, że tylko miłość do Boga mogłaby mnie uratować, ale jej w sobie nie czułam. Bałam się Boga. Wyobrażałam Go sobie jako surowego Sędziego. Wbrew woli, trzęsąc się ze strachu, zmuszałam się do spowiedzi i komunii świętej. Do tego doszły głosy, które słyszałam w głowie. Zły duch przejął kontrolę nad moim umysłem, myślami. Katował mnie wewnętrznie całymi tygodniami. Traciłam świadomość, dwa razy wpadłam w trans. Lęk zszedł do podświadomości. Dwa razy byłam w szpitalu psychiatrycznym. W nim też jest Bóg. Z perspektywy czasu widzę Go tam wyraźnie”.

ks. Marian Rajchel

egzorcysta, kierownik duchowy, rekolekcjonista, wykładowca psychologii, społecznik, organizator przemyskiej katolickiej rozgłośni radiowej „Ave Maria


Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem