czwartek, 31 październik 2019 16:13

Czym są doświadczenia z pogranicza śmierci?

Chrześcijaństwo akcentuje wiarę w życie pozagrobowe i nieśmiertelność duszy ludzkiej. Wierzenia te są przynajmniej w części potwierdzone poprzez doświadczenia duchowego kontaktu ze zmarłymi, a w przypadku chrześcijan – z duszami czyśćcowymi.

Teologia katolicka nie odrzuca takich świadectw, które pozostawiła po sobie np. Maria Simma, a także inne osoby. W ostatnich latach dołączyły do nich również świadectwa, które są związane z rozwojem medycyny.

Czym są doświadczenia z pogranicza śmierci?

Niekiedy osoba, u której dochodzi do dużego niedokrwienia mózgu, doświadcza wędrówki duchowej, po której zachowuje pamięć tego, co przeżyła. Okazało się, że jest dużo więcej pacjentów doznających takich przeżyć, niż dawniej myślano. Pim van Lommel, holenderski kardiolog, który jako jeden z pierwszych badał to zagadnienie, podkreśla, że większość z nich nie opowiadała o swoich doświadczeniach lekarzom z obawy przed posądzeniem o chorobę psychiczną.

Były one na ogół związane z zatrzymaniem krążenia na czas tak długi, że można go było określić jako stan śmierci klinicznej. Trzeba pamiętać, że śmierć kliniczna nie jest tym samym, co śmierć mózgowa, choć często są one mylone. Śmierć kliniczna jest spowodowana zatrzymaniem akcji serca i krążenia krwi w całym organizmie, co w końcu wyłącza czynność elektryczną mózgu. Oznacza to, że komórki nerwowe w mózgu przestają przekazywać bodźce elektryczne, ale nadal są żywe i po przywróceniu krążenia podejmują swoją czynność na nowo. Jeśli resuscytacja się powiedzie, przejściowe zatrzymanie akcji serca nie musi prowadzić do znacznego uszkodzenia mózgu.

Natomiast jeśli dochodzi do dłuższego zatrzymania przepływu krwi przez mózg, to zwykle w mózgu rozwija się obrzęk (podobnie jak to się dzieje w wyniku urazu mechanicznego), który prowadzi z kolei do ograniczenia przepływu krwi pomimo przywróconej lub cały czas istniejącej normalnej akcji serca. Mózg znajduje się wówczas w stanie tzw. półcienia niedokrwiennego (ang. Ischemic penumbra), który manifestuje się w postaci śpiączki, co wymaga intensywnego leczenia z zastosowaniem środków farmakologicznych a niekiedy również hipotermii i kraniektomii, niwelujących szkodliwe efekty obrzęku mózgu i przywracających w nim normalny przepływ krwi.

W trakcie doświadczenia z pogranicza śmierci dochodzi do ustania przepływu krwi przez mózg niezależnie od tego, który mechanizm był jego przyczyną. U chorych, którzy mieli takie doświadczenia, ustaje czynność elektryczna mózgu. W zapisie EEG nie można zaobserwować fal charakterystycznych ani dla snu, ani dla czuwania, ponieważ nie ma takich funkcji. Mózg przestaje normalnie działać. Tym dziwniejszy jest fakt, że niektórzy pacjenci pamiętają, co się z nimi działo w czasie, kiedy ich mózg był wyłączony. Bogactwo takich świadectw uniemożliwia opisanie wszystkich treści, które te wspomnienia zawierają. Mają one jednak pewne cechy wspólne. U wielu ludzi doświadczenia były tak pozytywne, że zniwelowały lęk przed śmiercią. Osoby te twierdzą, że przeżyły zetknięcie z inną rzeczywistością, czemu towarzyszyło odczucie szczęścia i bycia kochanym w stopniu tak wielkim, że pozostawiło to u nich trwałą tęsknotę za tym drugim światem, zastępującą odczuwany wcześniej lęk.

Doświadczenia takie często zaczynają się od spostrzeżenia przez pacjenta, że znajduje się on nad stołem operacyjnym lub miejscem wypadku i widzi nie tylko lekarzy i cały personel, ale również swoje własne ciało. Dzieje się to często podczas akcji resuscytacyjnej. Niejednokrotnie chorzy potrafili później bezbłędnie opisać, gdzie stały i co robiły poszczególne osoby. Wszystko to „widzieli” wtedy, gdy ich układ nerwowy nie mógł normalnie działać, ponieważ mózg nie był w stanie przyjmować ani przetwarzać żadnych impulsów elektrycznych. Czasami ludzie, którzy przeżyli wypadek samochodowy, „widzieli” jego miejsce z góry i spotykali swoich bliskich zabitych w tym wypadku. Kolory i dźwięki były dla nich bardziej realne i bardziej wyraźne niż w świecie, w którym żyjemy.

Powstaje pytanie, jak osoby z wyłączoną możliwością generowania świadomości przez mózg mogły cokolwiek postrzegać i czegokolwiek doświadczać. Ciekawy jest opisany przypadek chorej, która jako niewidoma od urodzenia nigdy nie widziała niczego ani nikogo, również siebie. Po raz pierwszy „zobaczyła” to podczas doświadczenia z pogranicza śmierci (NDE – near death experiences). Na stole operacyjnym dostrzegła ciało kobiety i domyśliła się, że to ona sama, ponieważ zauważyła na nim biżuterię, której kształty znała dotychczas tylko przez dotyk.

O. dr Jacek Maria Norkowski OP

lekarz, doktor medycyny, etyk, teolog. Publikuje w czasopismach naukowych zagadnienia ze styku medycyny, filozofii i teologii. Zajmuje się neurologicznymi kryteriami śmierci człowieka. 2012-16 był wykładowcą teologii moralnej i bioetyki na Angelicum w Rzymie. Główne książki: Medycyna na krawędzi (2011), Człowiek umiera tylko raz (2013)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions