środa, 27 luty 2019 09:17

Moi podopieczni są w niebie

Z o. dr. Filipem Buczyńskim OFM, założycielem i prezesem Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia, rozmawia dr PawełSokołowski

 

Czym dla Ojca jest wiara?

Odpowiem metaforycznie. Kiedy rozmawiam z rodzicami, których dzieci odeszły, i na ceremoniach pogrzebowych próbuję sklecić kilka zdań, mówię: Między światem, w którym jest wasze dziecko, a światem naszym, istnieje ogromna różnica. W niebie są nie wierzący, a wiedzący, natomiast my jesteśmy wierzący w nadziei bycia wiedzącymi.

W jakimś momencie podeszła do mnie jedna z osób, która była na takiej ceremonii, i zapytała: Proszę księdza, co ksiądz za głupoty opowiada? Jak to w niebie są niewierzący? Odpowiadam: Proszę Pana, w niebie nie ma ludzi wierzących, bo wszyscy widzą i wiedzą, żyją życiem Boga, nie mają łaski wiary, bo mają łaskę wiedzy, bycia w Bożej obecności.

Kiedy zastanawiam się nad definiowaniem doświadczenia wiary, to łączy mi się ono z cnotami kardynalnymi, z nadzieją na coraz większe kochanie w życiu, żyjąc życiem Pana Boga. To jest proste do powiedzenia, natomiast nieprzypadkowo cnoty kardynalne są tak blisko siebie i przez Kościół zostały tak nazwane. W istocie łaska wiary jest nadzieją na coraz większe kochanie w niebie, które to kochanie, już bez wiary, jest doświadczeniem świętych.

Są święci, których Kościół ogłasza, i są święci, o których Kościół mówi od samego początku, że oni są świętymi. Idąc tropem Świętych Młodzianków oraz moich podopiecznych, którzy czasami odchodzą w 12. tygodniu życia, a czasami w półtorej godziny po urodzeniu, można powiedzieć, że idą te dzieci prosto do nieba, choć nieochrzczone. Paręset lat temu nikt by tego nie powiedział, a gdyby to powiedział głośno, zostałby uznany za heretyka.

Kościół mówi, że dzieci, które umierają pod sercem mamy, doświadczają chrztu pragnienia Pragnienie chrztu oznacza, że dziecko takie zostało ochrzczone i jest święte, uczestniczy w dziele zbawienia, idzie prosto do nieba. To napawa ogromną radością.

My płaczemy nad grobem ukochanej osoby, lecz jej nie wskrzeszamy, a mamy nadzieję, że żyje już życiem wiecznym. Ponadto mamy nadzieję na spotkanie z nią. To jest jakiś rodzaj ewangelicznej analogii doświadczenia śmierci Łazarza, które jest codziennym doświadczeniem wiary.

dr Paweł Sokołowski

teolog, historyk, redaktor

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • dr filozofii, publicysta, autor i współautor kilkunastu książek na temat filozofii i historii Kościoła.

  • Dyrektor Gdańskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych

  • sekretarz prowincjalny sercanów białych, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przy klasztorze Chrystusa Króla w Polanicy-Zdroju

Już 57 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions