piątek, 25 styczeń 2019 11:41

Myślałam, że wahadełko jest darem od Boga

Napisane przez Krystyna

Byłam dzieckiem bardzo religijnym. Kiedy miałam 10 lat, doświadczyłam dziwnego widzenia: na schodach domu rodzinnego ujrzałam jakąś istotę, czarną i bezkształtną. Spojrzała mi ona w oczy. Słyszałam jej ciężkie sapanie. Zaczęłam krzyczeć z przerażenia

Natychmiast przybiegli rodzice, którzy uspokajali mnie i mówili, że było to tylko przywidzenie. Jednak do dzisiaj – po kilkudziesięciu latach – nie mogę zapomnieć tego widzenia.

Lęki

Od tego czasu miałam lęki, bałam się ciemności, przez wiele lat spałam przy zapalonym świetle. W wieku 12 lat miałam dziwne odczucie: jakby uchodziła ze mnie siła – od głowy do nóg. Nie mogłam się poruszyć, byłam jak sparaliżowana. To odczucie powtórzyło się kilkukrotnie po dwudziestu latach.

Naukę w szkole średniej podjęłam w innej miejscowości. Zamieszkałam w internacie. A tam praktyki religijne były zabronione. W związku z tym przestałam się modlić i chodzić do kościoła. Na Mszę Świętą uczęszczałam tylko wtedy, kiedy wracałam do domu. Kiedy poznałam mojego przyszłego męża, zawarłam ślub kościelny, lecz nie byłam już praktykującą katoliczką. Przez przeszło dwadzieścia lat nie przystępowałam do sakramentów świętych. W tym czasie zainteresowałam się ezoteryzmem. Dużo na ten temat czytałam. Mniej więcej 16 lat temu zaczęłam wróżyć z kart. Robiłam to namiętnie. Przychodziły do mnie różne osoby, lecz za wróżenie nie brałam pieniędzy.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 51 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions