poniedziałek, 19 listopad 2018 22:22

Zagadka stygmatów

Napisał

Przez ponad rok wspólnie z fotografem Januszem Rosikoniem jeździliśmy po świecie, zbierając dokumentację na temat fenomenów niewytłumaczalnych naukowo. Efektem naszych poszukiwań jest książka „Dowody Tajemnicy. Śledztwo w sprawie zjawisk nadprzyrodzonych”. Jedną z kwestii, która nie dawała nam spokoju, było zjawisko stygmatów.

Podczas naszych podróży spotkaliśmy m.in. profesora chirurgii Gianniego Barrone, którego odwiedziliśmy w szpitalu w Neapolu, gdzie pracował jako ordynator. W marcu 2008 roku zbadał on stygmaty włoskiej mistyczki Natuzzy Evolo. Jak podkreśla, zetknął się wówczas z nietypowym zachowaniem ran, jakiego nigdy nie widział podczas swojej wieloletniej kariery medycznej Krew powinna albo z nich wypływać, albo krzepnąć. Tymczasem rany nie broczyły krwią, ale nie chciały się też goić. Cały czas utrzymywały świeżość i intensywny czerwony kolor, nie ropiały i nie gniły. Lekarz stwierdził, że jest to zjawisko, które zaprzecza prawom zachowania się ludzkiego organizmu. Z podobnymi historiami spotykaliśmy się niejeden raz.

Niezwykły olej

Spośród żyjących współcześnie stygmatyków najlepiej udokumentowanym przypadkiem jest historia Myrny Nazzour, urodzonej w roku 1964 r. w Syrii, gdzie zdecydowaną większość mieszkańców stanowią muzułmanie. Ona przyszła jednak na świat w rodzinie chrześcijańskiej. Jej matka była katoliczką obrządku greckiego, zaś ojciec katolikiem obrządku melchickiego. Jako 18-latka wyszła za mąż za 30-letniego Nicolausa, który z kolei był wyznania prawosławnego. Wkrótce po ślubie doszło do wydarzenia, które odmieniło jej życie. Dnia 23 listopada 1982 r. 18-letnia Myrna modliła się z dwiema koleżankami (jedną prawosławną, drugą muzułmanką) nad łóżkiem chorej siostry swego męża, Layli, która uskarżała się na dokuczliwy ból pleców. W pewnym momencie dziewczęta zauważyły, że dłonie Myrny zaczynają błyszczeć i pokrywają się olejem. Młoda małżonka położyła ręce na głowie swej szwagierki, a ból natychmiast minął. Trzy dni później w podobny sposób Myrna uzdrowiła swą matkę cierpiącą od kilku miesięcy na dolegliwości kręgosłupa. Dnia 27 listopada w domu Myrny w dzielnicy Sufanieh w Damaszku doszło do kolejnego niezwykłego zdarzenia. Z małego obrazka wielkości pocztówki, będącego reprodukcją ikony Matki Bożej Kazańskiej, zaczął wydzielać się olej, który spływał na alabastrową podstawkę. W ciągu godziny zapełnił cztery talerze. Tego samego dnia olej zaczął też ponownie spływać z rąk Myrny, która usłyszała wewnętrzny głos, by otworzyć drzwi swego mieszkania wszystkim potrzebującym uzdrowienia.

Grzegorz Górny

reporter, eseista, publicysta, reżyser, producent filmowy i telewizyjny. Założyciel i redaktor naczelny kwartalnika „Fronda” (do maja 2012), redaktor naczelny tygodnika „Ozon” (2005-2006), autor wielu książek, albumów, licznych artykułów. Jest laureatem wielu nagród dziennikarskich, filmowych i wydawniczych.
W 2011 r. Prezydent Węgier Pál Schmitt odznaczył Grzegorza Górnego Rycerskim Krzyżem Zasługi dla Republiki Węgierskiej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions