wtorek, 27 luty 2018 16:48

Fałszywe wizje

Napisane przez Marianna

Od dzieciństwa miałam dziwne doświadczenia. Przychodzili do mnie zmarli, słyszałam w domu jakieś stuki. Bałam się. Gdy miałam 4 lata, doświadczyłam – jak sądziłam – widzenia Boga na obłoku.

Przez kilkanaście lat praktykowałam akupresurę i metodę BSM (uzdrawianie przez nakładanie dłoni na głowę). Praktyki odnosiły bardzo dobry skutek. Potem jednak ciągle na coś chorowałam.

Wahadełko

Przed trzema laty zaczęłam posługiwać się wahadełkiem. Uzależniłam się od niego. Wszystko wykonywałam pod jego dyktando, nawet najdrobniejszą rzecz. Wahadełkiem też wróżyłam. Zauważyłam, że zwyczajny pasjans potwierdzał to, co „mówiło” wahadełko.

Później zaczęłam słyszeć głosy. Na początku głos przedstawił się jako Duch Święty. Przepowiedział mi przyszłość, ale za każdym razem mówił coś innego. Kazał mi czytać Pismo Święte. Z czasem zaczęłam pragnąć uzdrawiać ludzi. Wówczas głos upewniał mnie, że mam moc uzdrawiania. Kazał mi czytać książki o radiestezji, jasnowidztwie i telepatii, a także o wampirach energetycznych. Książki te wprost chłonęłam. Głos kazał mi również kupić karty do wróżenia z obrazami, czyli karty tarota. Co ciekawe, doskonale rozumiałam te obrazy, choć nigdy wcześniej nie uczyłam się tego, co oznaczają. Karty wprost mówiły do mnie. Mimo to żadna z magicznych metod uzdrawiania nie przemawiała do mnie tak, jak wahadełko. Nauczyłam się nawet otwierać nim czakry.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions