wtorek, 03 październik 2017 19:45

W Norwegii zanika Wiara

Napisał

Z ks. Oddvarem Moi, byłym pastorem luterańskim,

rozmawia dr Mariusz Błochowiak

 

Jest Ksiądz konwertytą z luteranizmu. Wcześniej był Ksiądz pastorem. Jak to się stało, że został Ksiądz katolikiem i w dodatku kapłanem?

Byłem protestantem i luteraninem ponieważ taka była moja rodzina. W Norwegii 75% obywateli należy do wspólnoty luterańskiej. Luterańskie kościoły są też w Polsce. Mój ojciec pełnił funkcję pomocnika pastora. Byłem bardzo zaangażowany we wspólnotę luterańską zarówno w szkole, jak i na studiach. W szkole średniej na 600 uczniów ok. 200 aktywnie uczestniczyło we wspólnotach luterańskich. Kiedy ukończyłem szkołę średnią, zacząłem w Oslo studia teologiczne. To był rok 1975. Studia ukończyłem w 1982 r. Następnie zostałem powołany na pastora. Urząd pastora sprawowałem przez 8 lat. W tym czasie przez 2 lata służyłem w armii, a przez kolejne 6 lat pracowałem w parafii w południowej Norwegii. Bycie luteraninem jest w Norwegii czymś absolutnie normalnym i zwyczajnym.

Pracowałem w Stavanger, w południowo-zachodniej części kraju. Przebywało tam wielu chrześcijańskich misjonarzy. Spotkałem wtedy pewnego księdza katolickiego. Zacząłem z nim rozmawiać, dyskutować. Pamiętam moje pierwsze uczestnictwo w katolickiej Mszy Świętej.

Czy wcześniej nie interesowała Księdza katolicka Msza Święta? Czy też udział w niej był po prostu niemożliwy?

No cóż, w całym moim dotychczasowym życiu spotkałem tylko jednego katolika. To było w szkole średniej, do której uczęszczał chłopak pochodzący z Węgier. Nie miałem pojęcia, co to jest katolicyzm. Katolików niemal nie uznawałem za chrześcijan. To było przekonanie, które dominowało w Norwegii w 60. i 70. latach ubiegłego wieku. Żyliśmy w przekonaniu, że podziały między nami są ogromne i nie ma między nami związków.

Potem nastąpił w moim życiu okres, kiedy podróżowałem. Przez 6 miesięcy przebywałem w Jerozolimie. Tam po raz pierwszy poznałem żydów. Potem wyjechałem do Aten, gdzie spotkałem wielu prawosławnych. W 1991 r. udałem się do USA, by poznawać życie wspólnoty luterańskiej. Spotkałem grupę pastorów luterańskich należących do High Church, którzy mieli przekonanie, że ich wspólnota luterańska nie jest protestancka. Według nich jest to oczyszczony Kościół katolicki. W ich przekonaniu byli tym Kościołem. Podkreślali, że Luter miał rację, rozwiązując pewne problemy, którymi w jego czasie żył Kościół katolicki. Pastorzy High Church skupiali się na sakramentach oraz Mszy Świętej. Decyzja o konwersji na katolicyzm przyszła później. W 1993 r. stwierdziłem, że powinienem zaprzestać pełnienia urzędu pastora. Dwa miesiące później podjąłem decyzję, że rezygnuję z dotychczasowej pracy. Moją posługę pełniłem do czerwca 1994 r.

W tym czasie jednemu księdzu katolickiemu powiedziałem, że chciałbym zostać katolikiem. Musiałem jednak poczekać jeszcze kilka miesięcy, aby całkowicie zaprzestać swojej działalności bez zawirowań. Od czerwca 1994 r. zacząłem co niedziela uczęszczać na Mszę Świętą do lokalnego kościoła katolickiego. Katolikiem zostałem 28 grudnia 1994 r. Ksiądz, któremu zwierzyłem się, że chcę zostać katolikiem, zapytał mnie: Czy chcesz też zostać księdzem katolickim? Zupełnie mnie to zaskoczyło. Inna sprawa, że od ok. 17. roku życia żyłem w przekonaniu, iż Bóg powołuje mnie do posługi w swoim Kościele na „pełen etat”. Cały czas miałem jednak na uwadze wspólnotę luterańską. 3 miesiące po konwersji na katolicyzm udałem się do Oslo. Tam spotkałem się z ówczesnym biskupem Oslo, Gerhardem Schwenzerem. Powiedziałem mu o tym, że czuję, iż Bóg powołuje mnie do kapłaństwa w Kościele katolickim. Biskup już wcześniej wiedział, że jestem żonaty i że byłem pastorem luterańskim. Powiedział: Jeśli jest to wola Boża, pomogę ci, byś został księdzem. Przez 2 lata studiowałem teologię w Norwegii, a następnie przez 4 lata w Londynie w Westminster Theological Seminary. Moje rozumienie teologii katolickiej stało się właściwe. Po 4 latach biskup zwrócił się do papieża o dyspensę, bym mógł zostać księdzem katolickim. W takich przypadkach jak mój musi ją wyrazić sam papież. Dyspensę otrzymałem w maju 1999 r. Potem należało jeszcze poczekać na dokumenty z Watykanu. W styczniu 2000 r. przyjąłem sakrament święceń kapłańskich. Tak więc byłem żonaty, a zarazem zostałem kapłanem – i to w Kościele katolickim.

Ostatnio zmieniany środa, 04 październik 2017 12:13
dr Mariusz Błochowiak

Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • psycholog, terapeuta, kierownik Zakładu Psychologii AWF w Warszawie, członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.

  • prof. dr habilitowany, kierownik Zakładu Fizyki Kwantowej UAM w Poznaniu 

  • filozof, teolog, wykładowca akademicki, znawca historii mistyki, nowych ruchów religijnych i sekt, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Prowadzi wykłady na licznych uniwersytetach w Polsce (m. in. na KUL, Ignatianum) i za granicą. Jest konsultantem egzorcystów katolickich w kraju i za granicą oraz wykładowcą m. in. na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów organizowanych przez międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriele'a Amortha.

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions