piątek, 08 wrzesień 2017 19:40

Poznałam wiele sztuczek szatana

Napisane przez Elżbieta

Przez 40 lat życia, gdy troszczyłam się sama o siebie, niczego nie osiągnęłam. Gdy w Ewangelii według św. Mateusza czytałam o zbytnich troskach (6, 25–34), postanowiłam w pełni zawierzyć się Panu i poddać się Jego prowadzeniu.

Pochodzę z rodziny niewierzącej. Moi rodzice nigdy nie zawarli sakramentalnego związku małżeńskiego. Pomimo to nie zabraniali mi chodzić do kościoła, który graniczył z naszym podwórkiem. Po bierzmowaniu przestałam jednak chodzić na niedzielne Msze Święte.

Od wywoływania duchów do marketingu sieciowego

W domu rodzinnym życie nie było łatwe. Na wsi w gospodarstwie zawsze było dużo pracy. Był też alkohol, wyzwiska, przekleństwa, głównie ze strony ojca, a także dużo przykrych incydentów, które wpłynęły na dalsze moje decyzje życiowe. Dom, w którym się urodziłam i wychowywałam, należał do kategorii nawiedzonych. Słychać w nim było różne odgłosy, takie jak płacz dzieci, odgłos biegania po schodach czy przesuwających się krzeseł. Pojawiały się zjawy. Chyba wszyscy przywykliśmy do takich sytuacji; o nich też się zbytnio nie mówiło.

Wzrastanie w takim klimacie spowodowało, że sprawy z pogranicza duchowego bardziej mnie interesowały niż te materialne. Szybko zaczęłam wywoływać duchy, które przychodziły i odpowiadały na zadawane pytania. Traktowałam to jak zabawę, ale też jak odskocznię od często niełatwej codzienności. Raz przywołałam Ducha Tego Domu – tak go nazwałam. Przyszło coś, co zaczęło tak poruszać talerzykiem, że się przeraziłam. To coś zaczęło mówić straszne rzeczy o naszym domu i o tym, co nam zrobi. Kazałam mu odejść, ale to nie skutkowało. Pierwszy raz pomyślałam, że to, co robię, może być niebezpieczne, ponieważ nie miałam wpływu na tego, kogo przywołałam. Mimo to jeszcze dość długo zajmowałam się wywoływaniem duchów. Cieszyłam się, gdy koleżanki były przerażone na widok firanki, która nagle sama się poruszyła.

Po ukończeniu liceum postanowiłam uciec z domu. Jedynym logicznym wyjściem była rekrutacja na studia za granicę. Udało mi się wyjechać. Myślałam, że odtąd wszystko się zmieni, będę szczęśliwa, skończę studia i założę rodzinę, jakiej nie miałam. Niestety, szybko zrozumiałam, że tak naprawdę tylko fizycznie przeniosłam się setki kilometrów od domu. Moje wnętrze pozostało takie samo: smutne, poranione, szukające pokoju. Nie potrafiłam znaleźć rozwiązania.

W tym czasie pojawił się chłopak, w którym się zakochałam. Pomyślałam wtedy, że stworzę normalną rodzinę. Sprawy potoczyły się szybko. Zrezygnowaliśmy ze studiów, wróciliśmy do Polski i pobraliśmy się – oczywiście tylko ślub cywilny. W swojej naiwności myślałam, że właśnie to posunięcie da mi upragniony pokój wewnętrzny, miłość, radość. Sądziłam, że stworzę wspaniały dom dla swoich dzieci.

 Niestety, marzenia rozwiały się. Urodziłam dziecko, jednak z mężem nie potrafiłam zbudować stabilności dla rodziny. Dalej poszukiwałam szczęścia.

Wówczas trafiłam na spotkanie dotyczące marketingu sieciowego, dzięki któremu można było stać się człowiekiem niezależnym finansowo. Mnie nie tyle fascynowały dochody, które można było uzyskać, ile wiedza znajdująca się w książkach, jakie nam polecano. Dowiedziałam się z nich, że sposób mojego myślenia wpływa na stan mojej rzeczywistości. Gdy będę myślała o tym, co chcę mieć, będę to powtarzać i sobie wizualizować, to to się spełni.

Wierzę, że Bóg czuwał nade mną i nie pozwolił, bym cokolwiek osiągnęła dzięki temu biznesowi. Po paru latach zaczęłam wątpić w to, co mi mówiono. Niestety, byłam przypadkiem, któremu ta działalność nie wyszła pomimo dużego zaangażowania i wprowadzania w życie wszystkich wskazanych metod. Choć nic nie osiągnęłam, stałam się osobą pewną siebie. Nie wiedziałam wówczas, że była to szatańska ścieżka, która na dobre zmieniła moje myślenie. Ta pewność siebie dała mi siłę do rozstania się z mężem.

Ostatnio zmieniany niedziela, 10 wrzesień 2017 20:18

1 komentarz

  • Link do komentarza APEL poniedziałek, 16 październik 2017 20:16 napisane przez APEL

    Jest to wstrząsające świadectwo, które musisz przeczytać (zamów ten miesięcznik, a nie pożałujesz), bo wielu jest łapanych na "fajne" wiary. Sam na początku moich poszukiwań uznawałem "determinizm" oraz podobał mi się miks wiary katolickiej z reinkarnacją.

    Ja wiem jak działa Szatan i przekazuję to w moim dzienniku duchowym. Nikt nie wspomina o boju z Bestią o tzw. "decyzję chwilki", która decyduje o przebiegu naszego codziennego życia. W boju duchowym największą moc ma codzienna Msza św. z Eucharystią.

    Przez długi czas byłem nabierany na natchnienia napływające podczas tego Misterium, ponieważ sądziłem, że w kościele "mówi do nas" tylko Deus Abba. To błąd, bo Szatan ucieka dopiero po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii. Szatan odwraca wielu od wiary...właśnie w kościele, bo wielu przychodzi tutaj posiedzieć. Niech zauważą i dadzą świadectwo o tym, co w tym czasie działo się w ich głowach.

    W tym numerze jest też wstrząsający - oprócz innych artykułów - wstęp redaktora naczelnego Artura Winiarczyka…
    http://www.wola-boga-ojca.pl (Wola Boga Ojca)
    Jak odczytać Wole Boga Ojca?

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Medioznawca, religiolog, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Autorka m.in. książek „Quo vadis Nowa Ero? New Age w Polsce” (1999), „Cuda na sprzedaż. Oblicza polskiej transformacji” (2008).

  • Pochodzi z parafii Niegowić. Jest dyrektorem agencji informacyjnej Vatican Service News w Rzymie. Jako dziennikarz brał udział w pielgrzymkach Jana Pawła II i Benedykta XVI, wchodząc w skład Volo Papale. Jest autorem kilku książek i filmów dokumentalnych oraz założycielem i opiekunem charyzmatycznych grup modlitewnych we Włoszech, którym patronuje bł. Jan Paweł II. Był bliskim współpracownikiem śp. bpa Pavla Hnilicy. Obecnie jest jednym z najbliższych współpracowników kard. Ivana Diasa, byłego prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów i Krzewienia Wiary.

  •  

     Politolog, publicysta, ekspert ekonomiczny, prezes Instytutu Globalizacji.

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions