środa, 31 sierpień 2016 09:33

Żar konsekrowanej Hostii

Napisane przez Milena

Moje przeżycia dla wielu osób mogą wydać się szokujące i wręcz nieprawdopodobne. Długo nie byłam w stanie mówić o tym, czego doświadczyłam – sądziłam, że i tak nikt by mi nie uwierzył. Chcę jednak przestrzec innych przed okultyzmem i ezoteryzmem.

Nie jestem osobą psychicznie chorą, choć po tak dużej dawce krzywd, emocji i nękania przekraczającego ludzką wytrzymałość można mieć poważne problemy i źle skończyć. Pomimo, że jestem osłabiona, zdaję sobie sprawę ze wszystkiego, co dzieje się w moim życiu. Wszystkie przeżycia – bez względu na to, jak je nazwać – były przeze mnie odczuwane w sposób autentyczny, czułam przeraźliwy strach, ból i udrękę.

Zimna siła

Jako młoda dziewczyna nigdy nie interesowałam się magią. Pierwszy kontakt z czymś, czego nie rozumiem, miałam na pewnym spotkaniu dotyczącym kwestii biznesowych. Kiedy siedziałam na krześle, zauważyłam, że w pewnym momencie wszyscy się ode mnie odsunęli, a od osoby, która stała przede mną, poczułam uderzenie silnej fali energii. To było jak ciepły wiatr (chociaż okna były zamknięte). Nie znałam tej osoby, nie spodziewałam się od niej niczego złego, ta osoba nie wyjaśniła mi, co chce uczynić i dlaczego. Od tego spotkania zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego. Często – bez najmniejszego powodu – robiło mi się gorąco, zaczęły nachodzić mnie jakieś dziwne myśli, wydawało mi się, że ktoś chce zawładnąć moim umysłem. Nie były to uczucia związane z okresem przekwitania, bo to mnie na razie nie dotyczy. Te odczucia były całkowicie nienaturalne, zbyt silne i gwałtowne. W moich myślach – zupełnie bez powodu – coraz częściej pojawiał się ktoś obcy. Po jakimś czasie zaczęło mnie kusić, by zainteresować się ezoterycznymi SMS-ami. Te myśli stawały się coraz bardziej natrętne. I tak to się zaczęło. Najpierw były SMS-y ezoteryczne w telewizji, potem na okrągło telefoniczne. Muszę przyznać, że kiedy stawiano mi tarota przez SMS-a, czułam dziwną siłę, która przechodzi przeze mnie od nóg po głowę. Z czasem, bo często korzystałam z tych SMS -ów, zaczęłam odczuwać drętwienie ciała i zimną energię, która mnie osłabiała. Trwało to bardzo długo. Przez znaczny czas przychodzące wiadomości były miłe, pociągały mnie, aby dalej z nich korzystać. Ale później stały się natrętne. Wręcz sugerowały mi, co mnie na pewno spotka, co muszę zrobić i co mnie i tak nie ominie, choćbym chciała coś zmienić. Robiono mi pranie mózgu. W końcu w jednym SMS-ie przeczytałam, że w moje życie wtargnie ktoś, kto je zmieni o 180 stopni, że nie uniknę spotkania z tą osobą i że najlepszym wyjściem byłby dla mnie wyjazd za granicę. Zaczęłam się bać, że trafiłam w sidła jakiejś sekty, która wywozi kobiety za granicę do domów publicznych.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • doktor habilitowany, teolog, kierownik Katedry Duchowosci Katolickiej KUL 

  • Dr Hunter Baker profesor nauk politycznych na Union University w Jackson (Tennessee, USA).

    Autor głośnej książki „The End of Secularism” (2009). Laureat (2011) prestiżowej nagrody Michael Novak Award przyznawanej przez Acton Institute. 

  • redaktor tygodnika
    „Echo Katolickie”

Już 33 pozycje


Powered by JS Network Solutions