wtorek, 02 sierpień 2016 21:48

Nawrócenie groźniejsze od wody święconej

Napisał

Zwykło się mówić, że diabeł boi się wody święconej. Niektórzy, chcąc „zabezpieczyć się” przed złym duchem, gromadzą znaczne ilości wody święconej, egzorcyzmowanej soli oraz egzorcyzmowanego oleju.

       Rzeczywiście, Kościół posługuje się sakramentaliami i każdemu daje do ręki wodę święconą czy sól pobłogosławioną, abyśmy z tego korzystali. Ale nie tu tkwi istota naszej walki ze złym duchem. Tak na marginesie dodam, że nie najszczęśliwsze są określenia: „woda egzorcyzmowana”, „sól egzorcyzmowana”, „olej egzorcyzmowany”. Egzorcyzmowany bywa człowiek, który doznaje dręczeń demonicznych. Jeśli już używać tego dramatyzującego określenia, to  sól egzorcyzmująca, czyli taka, z którą jest związana modlitwa Kościoła zmierzająca do uwolnienia człowieka od złych duchów. Osobiście zachęcałbym do określeń o zdecydowanie mniejszej dramaturgii – „woda święcona”, „sól pobłogosławiona”. W walce duchowej im mniej napięć emocjonalnych, tym łatwiej o trzeźwy umysł, który w tym wypadku bardzo się przydaje.

Woda święcona odsuwa złego ducha, ale nie uwalnia od niego

     Kiedy w moim zespole towarzyszymy osobom na drodze do uwolnienia, prowadzimy ich drogą nawrócenia. Istnieją ludzie do tego stopnia zniewoleni przez złego ducha, że ten przejmuje władzę nad ich ciałem. W takich sytuacjach zdarzają się momenty, w których to nie człowiek wykonuje czynności i nie on wypowiada słowa, ale to zły duch jest ich autorem. Zwykło się wtedy mówić, że człowiek został opętany W takich sytuacjach pierwszy etap nawrócenia stanowi decyzja człowieka, że chce zerwać ze złym duchem i skorzystać z pomocy Kościoła. To jest moment, który warunkuje pomoc osobie dręczonej przez egzorcystę. W mojej posłudze zdarzały się sytuacje, w których brakowało owej decyzji. Wówczas kolejne modlitwy połączone z egzorcyzmami powodowały coraz intensywniejsze demonstracje ze strony złego ducha. W takich sytuacjach ani „specjalistyczne” modlitwy, ani woda święcona czy sól pobłogosławiona nie przynoszą pożądanych efektów. Mogą co najwyżej spowodować wzrost demonicznych manifestacji albo sprawią, że opętany nie wejdzie do pomieszczenia skropionego wodą święconą czy też nie tknie zupy posolonej solą pobłogosławioną. Decyzja człowieka, jego akt zwrócenia się ku Bogu, szukania u Niego pomocy, to droga do uwolnienia. Modlitwy i sakramentalia, choć niezbędne, odgrywają jedynie rolę wpierającą.

ks. Andrzej Grefkowicz

egzorcysta diecezji warszawskiej

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions