poniedziałek, 04 kwiecień 2016 11:02

Zaspokajałem tylko SWÓJ EGOIZM

Napisane przez Mateusz

Wszelkie konflikty odreagowywałem na imprezach. Zwykle kończyło się to poznaniem nowej dziewczyny oraz głębokim upojeniem alkoholowym. Grzech trawił mnie od środka. Moje życie tonęło w grzechach nieczystości.

Od kiedy sięgnę pamięcią, moje życie nie było prostą i łatwą drogą. Pochodzę z ubogiej rodziny. Często brakowało nam pieniędzy, przede wszystkim na remont mieszkania, które było w tragicznym stanie. Dlatego z braku odpowiednich warunków na wychowywanie przez długi czas mieszkałem z dziadkami, wujkiem oraz  ciocią. Stałem się dzieckiem przerzucanym z miejsca na miejsce. Moje życie było podzielone na dwie rzeczywistości – rodzinny dom i mieszkanie dziadków. Niestety, w wyniku tej sytuacji rodzice tracili  kontrolę nad moim wychowaniem. Byłem dzieckiem wszystkich. Już wtedy każdy z członków mojej rodziny miał inny pomysł na moją przyszłość.

Dom rodzinny

Od najmłodszych lat chodziłem z ciocią do kościoła. Ona nauczyła mnie modlitwy. Niestety, moi rodzice nie uczęszczali ze mną na Msze Święte. Mimo że szedłem do kościoła, nikt nie powiedział mi, po co to robię i dla Kogo. Jako małe dziecko miałem przekonanie, że rozmawiam z Bogiem. Wierzyłem, że On istnieje, że znajduje się gdzieś ponad światem. Z perspektywy czasu widzę, jak ważna jest rozmowa rodziców z dziećmi na temat Pana Jezusa i Kościoła, którego On jest Oblubieńcem. Przez krótki czas byłem nawet ministrantem, ale szybko się znudziłem. W okresie wczesnej młodości kościół przestał mnie interesować. Atmosfera w domu prawie zawsze była napięta. Kłopoty finansowe, które wisiały nad moją rodziną, wyczuwało się na każdym kroku. Do tego mój tata był bardzo nerwowy. Nieraz dostawałem od niego w skórę, czasami z błahych powodów. Później nawet zacząłem się go bać. Stopniowo dom stawał się dla mnie raczej klatką niż otwartą przestrzenią miłości. Odskocznię stanowił dom babci, w którym jednak również nigdy nie czułem spokoju. Moi dziadkowie żyli w separacji w jednym domu, a problemy alkoholowe dziadka robiły swoje. Rodzinne kłótnie potęgowały się. Chcąc nie chcąc byłem zobowiązany ich słuchać, czułem się rozdarty, bo zawsze musiałem stawać po czyjejś stronie.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 04 kwiecień 2016 12:26

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • doktor teologii
    moralnej, katechetka

  • Pokazujemy chrześcijaństwo w kontekście różnych duchowych doświadczeń. W programie poruszane są m.in. takie tematy jak uzdrowienia, opętania i egzorcyzmy, spotkania z aniołami, proroctwa, sny i wizje oraz inne doświadczenia realności i bliskości Boga. Strona internetowa programu

  • profesor fizyki na uniwersytecie w Delaware, USA

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions